Zostań ze mną, Karolino

Zostań ze mną, Karolino
Premiera już 8 sierpnia 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

sobota, 18 lutego 2012

Pewnego dnia przyszedł do mnie...





Autor: Mariusz Wieteska
Tytuł: Pewnego dnia przyszedł do mnie…
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Opowiadanie
Wydawnictwo Anagram
Rok wydania 2011 


Pewnego dnia przyszedł do mnie… jest trzecią publikacją Mariusza Wieteski. Opis wydawniczy sugeruje, że książka porusza tematykę religijną, a jednocześnie opowiada historię człowieka, który może mieszkać obok, w sąsiedztwie.

Christian mieszka z matką w Barcelonie. Jest niezwykłym dzieckiem. Widzi, słyszy, czuje i wie więcej niż jego rówieśnicy. W szkole zwykle zadaje za dużo krępujących pytań, więc jego matkę często wzywano do dyrektora. Chłopiec nie do końca zdaje sobie sprawę ze swojej niezwykłości, wręcz pragnie pozostać taki, jak jego rówieśnicy. Doświadcza pierwszych porywów serca i przeżywa pierwsze rozczarowania.  Przed wyjątkowością nie może jednak uciec. Dokonuje cudów, które znaczą nieodwracalny ślad na jego zdrowiu. Jego losy dziwnie przypominają dzieje Jezusa. Jednak nie te, spisane na kartach Pisma Świętego, ale te, stanowiące wolną jego interpretację. Autor przedstawia własny pogląd na niepokalane poczęcie, opowiada znaną historię tak, jak sam ją widzi. I jest to historia prawdziwa, gdyż do bólu ludzka, przesiąknięta człowieczymi słabościami, upadkami oraz chwilami szczęścia, bezlitośnie okraszonymi goryczą.

Wieteska w skąpych, a zarazem niezwykle treściwych słowach skreślił niezwykle podobną historię dwóch różnych osób. Oczywiście nie są to losy identyczne. Różni je zbyt wiele, a jednak można je porównać i odnieść do własnego życia. Pełna niedopowiedzeń, wręcz minimalistyczna w formie proza zmusza do zastanowienia nad opisywanymi wydarzeniami, do rozszyfrowywania ukrytych sensów i znaczeń, do refleksji nad tym, co opisane i tym, co przemilczane. Nie przypadkiem autor używa metafor, które można interpretować na wiele sposobów. Nie wiem nawet czy istnieje jedyny właściwy. Odbiór zależy przecież od indywidualnych doświadczeń czytelnika. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że Pewnego dnia przyszedł do mnie… otwiera wielość interpretacji znanych wydarzeń, daje klucz do rozważań. Czytelnik musi sam otworzyć właściwe drzwi i zbadać to, co za nimi znajdzie.

Pewnego dnia przyszedł do mnie… jest książką zmuszającą do zastanowienia się nad znaną historią. Zapewne spodoba się ona jednak czytelnikom, szukającym książek ambitnych, których fabuła rozgrywa się jakby poza czytaną treścią, w odczuciach i refleksjach szukaniu własnej interpretacji świata. To niezwykłe doświadczenie, warto je przeżyć. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)