Najlepszy powód, by żyć

Najlepszy powód, by żyć
Premiera już 27 września 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

sobota, 4 lutego 2012

Póki pies nas nie rozłączy







Autor: Romuald Pawlak
Tytuł: Póki pies nas nie rozłączy
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Seria Babie lato
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Rok wydania 2011



Powieść Póki pies nas nie rozłączy Romualda Pawlaka została wydana w serii Babie lato i zapewne tylko dlatego trafiła do moich rąk. Dostałam ją w prezencie, a darczyńca chciał, żeby lektura była lekka i miła. Wykalkulował więc, że odpowiedni będzie romans. Tyle że powieści tej w żaden sposób nie można określić mianem romansu, co nie odejmuje jej lekkości i nie skreśla przyjemności czytania.

Cała historia opisana jest z perspektywy Michała, dziennikarza, pracującego z lokalnym brukowcu i sprzedającego za etat własne zainteresowania obleśnemu i rozerotyzowanemu szefowi. Bohater jest typem człowieka wiecznie niezadowolonego. Narzeka na swój związek, kręci nosem, że jego ukochana, Renia, chce mieć psa, w wolnych chwilach próbuje rozruszać osiedlowe forum, skarżąc się na sąsiada, który posadził pod oknem cuchnącą roślinę. Dyskutuje przeważnie sam ze sobą, pod kilkoma nickami. Wydaje mu się, że wszystko ma pod kontrolą, przez co jest bardzo pewny siebie i niezwykle irytujący. Pod maską człowieka zdystansowanego do świata skrzętnie ukrywa wrażliwość. Nie potrafi się odsłonić nawet przed Renią, pragnącej pięknej, romantycznej miłości, marzącej o rycerzu na białym koniu, który będzie o nią walczył jak o księżniczkę. Niestety (a może stety), najskrzętniej skrywane zakamarki męskiej duszy jednak zostają odsłonięte. Okazuje się, że niechciany pies, Egon, jest stworzony do kochania. Potrafi szybko pojąć, czego się od niego oczekuje. Chętnie pokazuje sztuczki, ożywia codzienność obecnością i diabelskim charakterem, a nawet próbuje obronić dom, przyjmując postawę lwa, chociaż jest tylko pudlem. Egon ma do wypełnienia bardzo ważne zadanie. Musi zadbać o to, aby Renia i Michał się kochali, żeby byli razem, tworząc miłe i silne „stado”. Czy mu się to uda? Czy psi temperament oraz umiejętność dzielenia miłością wystarczą? Odpowiedź znajduje się w powieści.

Powieść Póki pies nas nie rozłączy pokazuje typowo męski, drwiąco-ironiczny obraz świata i miłości. Przyznam, że postawa bohatera szczerze mnie irytowała. Nieraz miałam ochotę cisnąć książkę w kąt, bo wynurzenia Michała niemiło drażniły nerwy. Innym razem cieszyłam się, że przez nie przebrnęłam, gdyż natrafiałam na fragmenty naprawdę ciekawe i śmieszące niemal do łez. I tylko raz postawa bohatera obudziła mój podziw. A było to na wystawie psów, kiedy mężczyzna miał do wyboru, spełnić swoje zachcianki, niszcząc marzenia Reni, bądź pozwolić, aby wydarzenia toczyły się własnym rytmem.

Należy też wspomnieć, że nie Michał jest głównym bohaterem książki. Najważniejszy w niej jest Egon, który sprawia, że romans nie jest romansem, a humoreską z wątkiem miłosnym w tle. Pełen temperamentu, radosny i zdolny do miłości pies podbija serca nie tylko fikcyjnych postaci z książki, ale też zdobywa sympatię czytelnika. W pewnym momencie złapałam się na tym, że czytam dalej tylko dla Egona. Zafascynował mnie w pełnym tego słowa znaczeniu.

Póki pies nas nie rozłączy jest książką idealną na poprawę nastroju. Napisana lekko, z humorem, ale nie popada w modny ostatnio kicz. Spodoba się wielbicielom zwierząt, miłośnikom roślin egzotycznych, a nawet osobom, skrzętnie ukrywającym prawdziwą twarz za internetowymi nickami. Nie ma w niej filozoficznej głębi, jest za to nienachlany dowcip i maleńki uśmiech do czytelnika. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)