Zostań ze mną, Karolino

Zostań ze mną, Karolino
Premiera już 8 sierpnia 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

piątek, 9 marca 2012

Literacka terapia





Autor: Monika Orłowska
Tytuł: Cisza pod sercem
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Wydawnictwo Replika
Rok wydania 2011


Powieść Cisza pod sercem została wyróżniona w konkursie Świat Kobiety 2011, organizowanym przez wydawnictwo Replika. Jest to zarazem debiut książkowy Moniki Orłowskiej. Miałam już jednak okazję czytać teksty autorki, gdyż publikowała je na Portalu Pisarskim. Wiedziałam więc, że mogę się spodziewać niebanalnego stylu, odsłaniania tajemnic i ignorowania istnienia tematów tabu. Przyznam się, że impulsem do sięgnięcia po powieść była chęć sprawdzenia, jak w prozie nazywanej kobiecą prezentuje się jej zagorzały krytyk, a jednocześnie wierny czytelnik.

Orłowska przedstawia cztery różne kobiety. Anka (Pis-anka) jest żoną, matką, osobą wierzącą i bardzo rodzinną. Mariolka (kotusiek), to młoda, energiczna, trochę postrzelona mężatka. Dominika (Kapibara75) reprezentuje typ kobiety inteligentnej, wykształconej, wyzwolonej. Żyje w wolnym związku i sama siebie oszukuje, że obrączka nie jest jej do niczego potrzebna. Ewa (ghij) natomiast jest młodą emigrantką, artystką wyzwoloną, zbuntowaną małolatą, która jeszcze sama do końca nie wie, czego chce. Dziewczyny spotykają się na forum Matecznik, gdyż łączy ich wspólne nieszczęście – każda straciła dziecko i nie potrafi sobie poradzić z uczuciem pustki. Są różne, a jednak potrafią się zaprzyjaźnić i stają się dla siebie ogromnym wsparciem. Same nie wiedzą kiedy ich internetowe pogaduszki przestają być forumową wymianą doświadczeń, a stają czymś w rodzaju damskich ploteczek.

Dzięki temu, że bohaterki Ciszy pod sercem są tak różne emocjonalnie, życiowo i poglądowo, czytelnik (czytelniczka) ma szansę odnaleźć typ osobowości, który jest najbliższy jej samej. Odnalezienie pośród ścieżek postaci fikcyjnych własnej drogi życiowej oraz przeczytanie, w jaki sposób kobieta „prawie taka jak ja” zdołała wyjść z traumy po stracie dziecka staje się czymś w rodzaju terapii. Książka nie daje gotowych rozwiązań, nie dyktuje, jak należy w podobnej sytuacji postąpić, ale wskazuje możliwe rozwiązania, pomaga oswoić problem, nauczyć się żyć dalej. Orłowska daje również czytelniczkom odpowiedzi na wiele pytań natury medycznej i fizjologicznej.

Mało kto jest w stanie zrozumieć, że dziewczyna czuje się matką, staje się matką nie w chwili narodzin dziecka, a w chwili, kiedy dowiaduje się o jego istnieniu. Dla niej nie jest to zarodek, płód czy coś bliżej niezidentyfikowanego, ale istota, którą kocha od samego początku. Dlatego w Ciszy pod sercem została również poruszona problematyka postawy społeczeństwa i służb medycznych wobec poronienia. Kobieta musi być przygotowana na to, że w szpitalu zostanie potraktowana przedmiotowo, że sąsiadka utratę dziecka uzna za aborcję, że koleżanka z pracy, zamiast wesprzeć, obgada i w końcu, że partner nie zawsze zrozumie ból. Uświadomienie sobie istnienie takich sytuacji pozwala kobiecie w jakiś sposób zranionej przez otoczenie uświadomić sobie, że nie ona jedna została napiętnowana, upokorzona, zignorowana.

Przyznam, że mnie Ciszę pod sercem czytało się ciężko. Nie ze względu na styl czy język, ale poruszoną problematykę. Trauma bohaterek jest bowiem opisana niezwykle wiarygodnie, do tego stopnia, że boli podczas czytania, budzi lęk o własne dziecko, zmusza do zadania sobie pytania, czy ja bym sobie poradziła w takiej sytuacji. Powieść pokazuje też, jak nie postępować na przykład na oddziale położniczym, żeby nie skrzywdzić kobiety i tak poranionej. Umiejętność zachowania się wobec krzywdy ludzkiej jest bowiem niemałą sztuką.

Cisza pod sercem jest wymarzoną terapią dla kobiet, które przeżyły poronienie, a ich partnerom pomoże zrozumieć pewne zachowania i lęki. Książka na pewno uwrażliwia, dlatego warto po nią sięgnąć, gdy problem poronienia spotkał bliską osobę, kogoś z rodziny, przyjaciółkę. Poza tym, że porusza trudną tematykę, jest też ciekawą opowieścią o życiu niebanalnych dziewczyn, które wiele przeszły. Na pewno warto ją poznać.

3 komentarze:

  1. Mnie książka bardzo pomogła oswoić się ze stratą sprzed kilku lat (mam podobne do bohaterek doświadczenia)...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem już dawno po lekturze ,,Ciszy pod sercem'' i mogę śmiało powiedzieć, że jest to niezwykła książka, ale tak naprawdę jej treść i głębię przekazu zrozumie tylko ta osoba, która sama doświadczyła bolesnej straty upragnionego dziecka.
    Nie przeczę, że pozostałe osoby nie pojmą jej przekazu, ale zapewne nie poczują tak namacalnie tego cierpienia i żalu jaki towarzyszy kobiecie tak bolesna strata.
    Ps. dziękuję za piękny komentarz na moim blogu i obecność.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne właśnie tak jest, że w pełni książkę pojmą tylko matki, które doświadczyły straty. Na szczęście ja mogę sobie tylko wyobrażać ich żal. Ale po lekturze pierwszych kilkudziesięciu stron książki byłam tak przewrażliwiona, że wstawałam w nocy, żeby sprawdzić czy moje dziecko oddycha.

      Pozdrawiam również.

      Usuń

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)