Najlepszy powód, by żyć

Najlepszy powód, by żyć
Premiera już 27 września 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

środa, 30 maja 2012

Jak zjeść słonia? - Oto jest pytanie!





Autor: Karolina Kubilus
Tytuł: Jak zjeść słonia
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Wydawnictwo Replika
Rok wydania 2012

Jak zjeść słonia? Tajemniczy, niewiele mówiący tytuł powieści Karoliny Kubilus intrygował mnie już od pierwszej chwili, gdyż lubię słonie. Sięgać po książkę dla tytułu? Istne szaleństwo, ale przecież w każdym szaleństwie jest metoda. Sięgnęłam i chociaż nie od razu znalazłam tam słonia, a na odsłonięcie metaforyki tytułu musiała poczekać, tekst wciągnął mnie niemal od pierwszego słowa. Nie żałuję. Po kolei jednak.

Alicja, główna bohaterka powieści Karoliny Kubilus, jest młodą, zdolną, piękną kobietą, która podoba się wielu mężczyznom. Cóż z tego, kiedy los jej nie rozpieszcza. Robert, który miał być mężem, wciela w życie własny plan na przyszłość. Jakiś czas później Alicja traci pracę, a mieszkanie, które wynajmuje od przyjaciółki zostaje sprzedane. Zdawać by się mogło, że świat nagle postanowił stanąć na głowie, ale to wcale nie znaczy, że pasmo nieszczęść nie wyjdzie Alicji na dobre. Jest przecież silną kobietą i zna swoją wartość. Niespodziewanie w jej życiu pojawia się Piotr, a wraz z nim nowe cele i nowe perspektywy. Uwolnienie się od przeszłości oraz zapomnienie o starej miłości nie jest jednak łatwe. Czy Alicja sobie z tym poradzi? Po odpowiedź odsyłam do książki.

Niewątpliwym atutem powieści Jak zjeść słonia? jest sposób kreacji postaci. Każdy bohater jest inny, każdy indywidualny, każdy potrafi budzić emocje czytelnika. Nie ma tu jednak osobowości jednoznacznych, takich na wskroś dobrych bądź złych. Każda irytuje, drażni, w jakiś sposób niecierpliwi i każda posiada cechy pozytywne. Różne są tutaj jedynie proporcje, gdyż nie każdej postaci dano po równo rysów sympatycznych. Jednych bohaterów czytelnik zwyczajnie lubi, chociaż popełniają błędy, innych nie polubi nigdy, chociaż potrafią być uroczy. Tak jaj w codziennym życiu. Nawet Alicja, o której mogę śmiało powiedzieć, że jest osobą sympatyczną i na pewno bym ją polubiła, gdyby przyszło nam się spotkać, potrafiła mnie zdenerwować brakiem zdecydowania, wiary w siebie i stanowczości. Jeśli już wspominam o kreacji postaci, nie sposób pominąć mistrzowsko skonstruowanego charakteru Adama. Mężczyzna uparty, konsekwentnie dążący do celu, a jednocześnie obrzydliwie odrażający właśnie przez swój upór.  

A co ze słoniem? Słonia, jako symbol szczęścia, należy zjadać po kawałeczku, gdyż w całości nie można go nawet udźwignąć. Smakowany codziennie, daje przyjemne poczucie bezpieczeństwa i spokoju. Paradoksalnie, Alicja, konsumując swojego słonia, chudnie, gdyż dostarcza on organizmowi odpowiednią dawkę endorfin.  Słoń ma jeszcze jedną bardzo ważną cechę, nigdy nie zmusza wybranki, aby przyjęła jego zaloty, tylko cierpliwie czeka na jej przychylność. A może właśnie tak jest, że szczęście nie pcha się na siłę, ale jest obok i chce zostać zauważone, docenione, zaproszone do życia?

Komu polecę powieść Jak zjeść słonia? Czytelnikom, którzy lubią, kiedy bohaterowie literaccy są ludzcy, normalni, tacy jak my, mają podobne problemy. I wszystkim, którzy chcieliby się dowiedzieć jak zjeść słonia, fuj, inaczej. Tym, którzy chcieliby się dowiedzieć, jak spotkać szczęście.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)