Zostań ze mną, Karolino

Zostań ze mną, Karolino
Premiera już 8 sierpnia 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

wtorek, 4 września 2012

Nierówna walka z losem



Autor: Andrzej Lipiński
Tytuł: Kalinka
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Wydawnictwo Dobra Literatura
Rok wydania 2011


W biografii Andrzeja Lipińskiego wyczytałam, że opublikował pięć wierszy, jest też autorem powieści Kalinka. Może dorobek pisarski nieduży, ale przecież nie liczy się ilość, a jakość przekazanych myśli. Z poezją Lipińskiego nie miałam styczności, po lekturze Kalinki stwierdzam, że warto nauczyć się pisać choćby tylko po to, żeby stworzyć coś tak poruszającego.

Kalinka jest opowieścią ojca, borykającego się z nieuleczalną chorobą córki. Z wydanym przez lekarzy wyrokiem śmierci bardzo trudno się pogodzić, dlatego rodzice tytułowej Kalinki szukają pozamedycznych sposobów na uzdrowienie dziecka. Odwiedzają uzdrowicieli, chwytając się dawanej przez nich nadziei niczym zbawiennej poręczy. Przez cały czas starają się udowodnić sobie, że są normalną rodziną. Chcę pokazać córce jak najwięcej świata, zaspokoić dziecięcą ciekawość, pragnienie nowości. Wiedzą, że chore jest ciało Kalinki, ale dusza i umysł pozostały zdrowe. Zwiedzają świat, udowadniając sobie i światu, że choroba nie więzi ich w czterech ścianach. Budują więź z dzieckiem i walczą o każdą minutę ich życia z desperacją naprawdę oddanych i kochających rodziców.

Kalinka można też nazwać studium psychiki ojca, targanego nadzieją, zwątpieniem, ale przede wszystkim szczerze i bezwzględnie kochającego swoje dziecko. Właśnie ta wielka miłość, którą potrafił z siebie wykrzesać w każdej sytuacji, chociaż czasem pewnie resztkami sił, daje mu moc, pozwalającą zaczerpnąć powietrza w płuca i nadal dzielnie stawiać czoło przeciwnościom losu i ludzkiej słabości. Niemal z każdego zdania tego literackiego pamiętnika zionie troska o Kalinkę oraz ogromna, niczym niezmącona miłość. Bohater podejmuje rozmowę z córką, w której tłumaczy swoją słabość i zniechęcenie. Ani przez chwilę nie ma pretensji do dziecka, nigdy nie przyszło mu do głowy, że lepiej by było, gdyby ono odeszło. Chce tylko, żeby odeszła choroba, bo to ona jest zła.

Lipiński w bardzo piękny sposób pokazał też, że nawet z osobą, która nie jest w stanie się poruszyć można nawiązać nić porozumienia. Jeśli milczą usta, pozostaję jeszcze oczy i one wyrażają więcej niż słowa. Właśnie spojrzenie Kalinki niekiedy dodawało ojcu siły.

Kalinka pokazuje, jak żyć ze śmiertelną chorobą dziecka i nie dać się zwariować. Daje też odpowiedź na pytanie, gdzie jest granica rodzicielskiej miłości, o ile w ogóle takowa istnieje. W bardzo obrazowy sposób uzmysławia, czym jest odpowiedzialność za życie córki i walka o jej każdy oddech. Porusza, wzrusza, zapada głęboko w pamięć. Uczy wrażliwości, ale też pozwala zrozumieć poświęcenie oraz docenić dar, jakim jest zdrowe dziecko. Lekturę proponuję każdemu, bo na pewno dotrze do każdej wrażliwości. Ostrzegam jednak, że nie jest to powieść lekka, łatwa i przyjemna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)