Zostań ze mną, Karolino

Zostań ze mną, Karolino
Premiera już 8 sierpnia 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

czwartek, 27 grudnia 2012

Dwie Marty, jedna rzeczywistość




Autora: Magdalena Zimniak
Tytuł: Pokój Marty
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Wydawnictwo Replika
Rok wydania 2012


W tym roku Mikołaj był szczodry i w jego worku znalazło się kilka książek, od kilku dni jestem więc w posiadaniu najnowszej powieści Magdaleny Zimniak, Pokój Marty. Nie ukrywam, że od dawna chciałam ją mieć, gdyż intrygowała mnie okładka i sam tytuł, zapewne właśnie dlatego jeszcze w wigilię zatopiła się w lekturze.

Opowieść zaczyna się zwyczajnie. Siedemnastoletnia Marta oraz jej ojciec, Karol, przeprowadzają się do pięknej willi. Wiele przeżyli. Zmarła Joanna, matka Marty. Karol po śmierci ukochanej żony wpadł w alkoholizm. Podjął z nim walkę dla córki, którą bardzo kocha. Ich relacje, opisane na pierwszych stronach powieści są serdeczne, przyjacielskie, czasami nawet aż za słodkie. Chcą zacząć żyć od nowa, dla siebie i być szczęśliwi, nie jest to jednak łatwe. Demony przeszłości nie pozwalają o sobie zapomnieć. Również dom, który kupili, ma swoją historię, a duch dawnych mieszkańców wciąż w nim przebywa. Niespodziewanie przeszłość Marty, córki byłego właściciela willi, która podczas wojny została bestialsko zgwałcona przez niemieckich żołnierzy, zaczyna mieszać się z teraźniejszością Marty, córki Karola. Słodkie relacje ojca z córką zakłócają niezrozumiałe wizje, lęk oraz zakazana miłość dziewczyny do nauczyciela, Eryka. Znika sielanka rodzinna z pierwszych stron powieści, zastępują ją żal, strach oraz namiętny, niepokojący romans Marty z Erykiem. Zdawać by się mogło, że młoda bohaterka słusznie uciekła do wychowawcy przed impulsywnym, mającym problemy emocjonalne ojcem, a wielka miłość wychowawcy do uczennicy przestaje szokować. Bo cóż znaczy różnica wieku, kiedy dwoje ludzi łączy trudny do zdefiniowania magnetyzm? W powieści Pokój Marty nic jednak nie jest takie, jak mogłoby się wydawać…

Zimniak zbudowała bardzo ciekawe sylwetki psychologiczne bohaterów. Każde zachowanie, decyzja, nawet lęk ma swoje uzasadnienie w przeszłości bądź teraźniejszości. Czytelnik poznaje motywy działań postaci stopniowo, dzięki czemu wciąż weryfikuje swoje zdanie o nich. W powieści nie ma człowieka, którego można określić jednoznacznie jako złego. Autorka zdaje się bawić z czytelnikiem. Kiedy on jest gotów znielubić bohatera, wyciąga na światło dzienne kolejne fakty z jego życia, które budzą sympatię, współczucie czy zrozumienie. Jednocześnie zaś każda postać jest ludzka. Czuje strach, popełnia błędy, tęskni, podejmuje trudne decyzje, cierpi, ale też sprawia cierpienia najbliższym. Największą zagadką jest dla mnie zachowanie Marty. Nie zawsze je rozumiem, nie zawsze potrafię się z nim zgodzić. Czasem jest zbyt impulsywne, nieprzemyślane, nielogiczne. Zakładam jednak, że zauroczenie właśnie tak wpływa na sposób myślenia nastolatki.

Pokój Marty jest książką dziwną. Raz nasyconą magią oraz zjawiskami, których nie da się racjonalnie wytłumaczyć, innym razem do bólu realistyczną, przesiąkniętą żalem, cierpieniem i okrucieństwem. Porusza tematy trudne, często pomijane milczeniem, takie jak gwałt, pedofilia, znęcanie się nad dziećmi, niezrozumienie młodych przez rodziców, narkotyki, myśli samobójcze, choroby psychiczne. Zimniak obnaża cały brud ludzkości, pokazuje, że problemy te były i są obecne w naszym świecie. Powieść wywołuje w czytelniku wiele, czasem sprzecznych emocji. Namiętność, miłość, strach oraz cierpienia towarzyszą bohaterom, ale też odbijają się echem w świadomości odbiorcy, wywołują żal, smutek, cierpienie, nawet irytację. I niewątpliwie właśnie to jest największą zaletą książki. Historia bowiem nie jest opowieścią, która bawi przez chwilę, ale zapada na długo w świadomości, budząc refleksje, zmuszając do uporządkowania myśli, a to z kolei pozwala odkryć głębię fikcji oraz przenieść ją na rzeczywistość. Czy magia istnieje w realnym świecie? Czy zmarli potrafią czuwać nad żyjącymi? Czy widzenie przyszłości jest jedynie wymysłem wróżek? Czy istnieje miłość pomimo zła? Na te i wiele innych pytań odpowiedzi należy znaleźć samemu, a po lekturze Pokoju Marty nie są one oczywistością.

Niewątpliwą zaletą powieści jest też konstrukcja fabuły oraz budowanie napięcia. Pojawia się ono już w pierwszych scenach Pokoju Marty, opada jedynie na chwilę, aby eksplodować z nową siłą. Dreszczyk emocji i niemalejącego zainteresowania towarzyszy czytelnikowi przez cały czas. Niejednoznaczne zakończenie oraz swoistego rodzaju pomieszanie fikcji z rzeczywistością stawia pytanie: czy ta historia zdarzyła się naprawdę? Po tę odpowiedź zapraszam jednak do książki.

Polecam tym, którzy mają odwagę czuć razem z bohaterami, są gotowi na dużą dawkę sprzecznych emocji, ale przede wszystkim chcieliby przeżyć wspaniałą przygodę z książką.

_______________
Inne tego autora:
1. Willa 
2. Jezioro cierni

1 komentarz:

  1. Kiedyś, jeszcze w dziecistwie czytałam książkę o dziewczynce która znalazła się po drugiej stronie lustra i od tamtego czasu uwielbiam takie historie ;)) Na pewno przeczytam !

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)