Zostań ze mną, Karolino

Zostań ze mną, Karolino
Premiera już 8 sierpnia 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

środa, 10 kwietnia 2013

(Nie) o miłości




Autor: Kasia Bulicz-Kasprzak
Tytuł: Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2012


Powieść Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna została nagrodzona w pierwszej edycji konkursu Babie Lato organizowanego przez wydawnictwo Nasza Księgarnia. Jest to debiut literacki Kasi Bulicz-Kasprzak, bardzo udany zresztą. Do lektury zachęciła mnie okładka, chociaż jestem zdania, że nie po niej ocenia się książkę. Zapraszam więc do jej otwarcia.

Joanna Poraj, kobieta po trzydziestce, wykładowca literatury angielskiej. Mieszka w Warszawie, jest w związku z Łukaszem i jest szczęśliwa. Pewnego dnia jej spokój zakłóca wieść o śmierci ciotki Wandy, której nawet nie lubiła, oraz o testamencie, na mocy którego została jedyną osobą dziedziczącą po zmarłej. Joanna musi wrócić do rodzinnego miasteczka, aby załatwić sprawy spadkowe i zmierzyć się z przeszłością. Nie ma szans na odnowienie starych przyjaźni. Spotkania ze znajomymi uświadamiają bohaterce, że nie ma się czym pochwalić, że to, co uważa za osiągnięcia jest nic niewarte. Dawni znajomi irytują chęcią pochwalenia się udanym życiem, a sąsiadka denerwuje wścibstwem. Pobyt byłby dla Joanny bardzo trudny, gdyby nie przyjaźń notariusza Szymona oraz odnowienie, a raczej zawarcie na nowo znajomości z Dorotą, koleżanką z liceum.

Życie człowieka jest jak walizka. Wrzucamy do niej różne rzeczy. Jedne na drugie. Z czasem zapominamy, co znajduje się na dnie. Może się zdarzyć, że nosimy tam coś, co sprawia, że nasz bagaż staje się ciężki. (…) Może warto czasem zajrzeć, posprzątać i wyrzucić to, co niepotrzebne. Czasem można nawet znaleźć coś wartościowego.*

W powieści Bulicz-Kasprzak teraźniejszość miesza się z niełatwą, bolesną przeszłością. Nie do końca zabliźnione rany zostają rozdrapane, aby spowodować jęk rozpaczy, bezsilności. Rozliczenie przynosi jednak ulgę, a odkrycie rodzinnej tajemnicy niesie zrozumienie, budzi żal po śmierci ciotki, pozwala Joannie uświadomić sobie, że to właśnie dzięki niej jest teraz tym, czym jest. Z demonami przeszłości walczy jednak nie tylko Joanna, ale również Dorota i Szymon. Opowiedzenie o lękach, podzielenie się nimi, pozwala bohaterom spojrzeć na nie z dystansem, oczyścić się. Nie zapomną nigdy, ale dzięki wsparciu i zrozumieniu przyjaciół, dzięki ich bliskości oraz umiejętności empatii uczą się żyć od nowa.

Miłość niejedno ma imię. Może być późna, gwałtowna, nawet głupia. Ale najlepiej, gdy jest taka jak nasza: prosta.*

A co z miłością? Przecież zapowiada ją tytuł powieści. Miłość jest tym, co pojawia się w życiu trochę mimochodem, jakby przypadkiem i w naturalny sposób pomaga zabliźnić się starym ranom. W powieści Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna nie ma wielkich słów, scen kipiących namiętnością oraz taniego grania na emocjach czytelnika. Bohaterowie nie uprawiają seksu, ale się kochają. Różnica subtelna, ale bardzo istotna i świetnie przez Bulicz-Kasprzak nakreślona. Miłość po prostu jest, łączy ludzi bez względu na wiek. A spokojne, dojrzałe uczucie stoi w opozycji do tego młodzieńczego, pełnego uniesień, ekscytacji, ale niestałego i sprawiającego wiele zawodów.

Wieczorem kładę się przy nogach mojego młodego przyjaciela, na tej rzeczy podobnej do sierści mojej starej człowiek.*

Jest jeszcze kot – obserwator i interpretator wydarzeń, a zarazem drugi narrator opowieści. Wnosi do historii świeżość, inne spojrzenie na wydarzenia, komentuje je w sposób prosty, logiczny, chociaż może nie wszystko rozumie. Kot kochał ciotkę Wandę całym kocim sercem, uwielbiał jej zwyczaje, a po jej śmierci tęskni i jest nieufny. Sam wybiera sobie nowego przyjaciela, ale dawna właścicielka na zawsze zostanie w jego wspomnieniach. Taka jest naturalna kolej rzeczy. Należy rozliczyć się z przeszłością, zachować dobre wspomnienia i żyć dalej. Kot również opowiada pewną miłosną historię i na pewno warto ją poznać.

Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna jest opowieścią przede wszystkim mądrą. Zwykłą, ale nie zwyczajną, prostą, ale wciągającą od pierwszego zdania, pozbawioną taniego emocjonalizmu, ale nasyconą emocjami i emocje budzącą. Lekturę powieści polecam osobom poranionym wewnętrznie, noszącym w sobie żal, ale też tym, którym się wydaje, że ich proste, normalne życie jest nudne. Dla pań? Cóż z tego?

*Wszystkie cytaty pochodzą z powieści Kasi Bulicz-Kasprzak, Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna.

________
Inne tego autora:
1. Nalewka zapomnienia, czyli bajka dla nieco starszych dziewczynek
2. Meandry miłości

4 komentarze:

  1. Ciekawa recenzja i cytaty, widzę, że to taka lekka, ale mądra lektura, z przyjemnością poszukam tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądra. Ma w sobie coś, co nie pozwala się od niej oderwać. Miłej lektury. :)

      Usuń
  2. Książkę czytałam i bardzo mi się podobała :) Świetne są teksty kota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty same w sobie są świetne, więc ich teksty też :)

      Usuń

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)