Zostań ze mną, Karolino

Zostań ze mną, Karolino
Premiera już 8 sierpnia 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

niedziela, 12 maja 2013

O granicach (nie)tolerancji




Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: Anielski kokon
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Wydawnictwo MWK
Rok wydania 2013


Karolina Wilczyńska zadebiutowała w 2006 roku powieścią Performens. W roku 2011 jej książka pod tytułem Ta druga została nagrodzona w Ogólnopolskim Konkursie Literackim Świat Kobiety. Obie pozycje przeczytałam, obie przypadły mi do gustu, dlatego byłam bardzo ciekawa Anielskiego kokonu, najnowszej powieści Wilczyńskiej. Miałam możliwość jej przeczytania dzięki zorganizowanej przez autorkę na Facebooku akcji „Anielski kokon wyrusza w świat”, za co bardzo dziękuję.

Główna bohaterką Anielskiego kokonu jest Olga, atrakcyjna trzydziestolatka, mająca dobrą pracę, chłopaka i nadopiekuńczą, wiecznie niezadowoloną matkę. Pasją Olgi są anioły. Zbiera figurki aniołków, ich wizerunki widnieją na filiżankach, kubku do kawy, pościeli… Może takie upodobania są nieco dziecinne dla kobiety w jej wieku, ale w żaden sposób nie rzutują na życie zawodowe i prywatne. Do czasu. Pewnego dnia Olga otrzymuje tajemniczą wiadomość: Zostałaś wybrana, by stać się aniołem. Od tej pory dziewczyna ma wrażenie, jakby jej życie było pasmem osobliwych wydarzeń. Jest obserwowana przez tajemniczego mężczyznę o imieniu Ananke, którego nie wszyscy widzą, do tego zaczynają ją dręczyć bóle głowy. Chłopak Olgi, Gabor, nie jest zachwycony obecnością Ananke. I można by to nazwać odruchem normalnym, gdyby mu na dziewczynie naprawdę zależało. Czytelnik nie ma jednak wątpliwości, że Olga jest dla niego kaprysem, zachcianką, właściwie nie wiadomo, dlaczego chce z nią być, na pewno jednak nie kieruje nim miłość.

Bardzo lubię powieści, w których świat realny miesza się z historią stojącą na granicy wiarygodności. Tak właśnie została skonstruowana akcja Anielskiego kokonu. Olga żyje niejako w dwóch światach, które łączą się, przeplatają, tworząc mieszankę pełną niepokoju, lęku, ale też irytacji. Czytelnik w pewnym momencie sam nie jest pewien, jak interpretować zachowania bohaterki. Chce wierzyć w jej wizje, jednocześnie jednak pojawia się pytanie czy anioł pozwoliłby, aby człowiek doprowadzał ciało do samozniszczenia. Postępowanie innych bohaterów również jest niejednoznaczne. Matka zdaje się zupełnie nie rozumieć Olgi, twierdzi nawet, że jej pies, Gabi, to wymysł chorej wyobraźni. Na granicy światów balansuje Gabor, który nie wątpi w istnienie psa, ale nie jest zachwycony jego obecnością w domu dziewczyny. Wierzy on również, że w życiu Olgi pojawił się Ananke, nie nazywa go jednak aniołem. Gabor jest mroczny, zimny, odpychający, ale też bardzo tajemniczy. Z tą postacią wiąże się wiele dziwnych, trudnych do wyjaśnienia sytuacji, które można różnie interpretować. Czy bohater jest wcieleniem zła? A może tylko mężczyzną, który pragnie mieć atrakcyjną, inteligentną, dobrze zarabiającą żonę? I właściwie dlaczego zależy mu na Oldze, skoro może mieć każdą kobietę? Na te pytania czytelnik musi sobie odpowiedzieć sam.

Anielski kokon jest powieścią, która burzy spokój, nie daje jednoznacznych odpowiedzi, zmusza do refleksji nad granicą tolerancji dla drugiego człowieka. Książka pozwala wejść w zakamarki ludzkiej duszy, zobaczyć, jak wiele w niej niepokoju, zła, ciekawości, pokus. Nie ma w niej jednak gotowych odpowiedzi, jednoznaczności ani taniego podziału na zło i dobro. To, co pozornie dobre, może przynieść zło, to co ładnie wygląda, często jest przesiąknięte złem. Myślę, że urok Anielskiego kokonu polega właśnie na możliwości wielu interpretacji, co sprawia, że powieść żyje, za każdym razem jest inna, gdyż przetworzona przez doświadczenia życiowe odbiorcy.

Anielski kokon jest też powieścią o zniewoleniu przez zasady uznawane przez ogół za właściwe. Ludzie często nie zdają sobie sprawy z tego, jak wiele ich ogranicza. Konwenanse, kultura, strach przed utratą pracy… Gdzie w tym świecie jest miejsce na indywidualność, spontaniczność, śmiech? Podporządkowanie się normom, zachowanie takie, jakiego wymaga od nas społeczeństwo czy też własne dobro, ogranicza osobowość, sprawia, że człowiek staje się niejako więźniem zasad, marionetką, ofiarą nietolerancji.

Zauroczył mnie finał opowieści, który nie zamyka fikcji, ale zostawia otwartą furtkę dla opowieści, którą można wymyślić samodzielnie. Czy jest to szczęśliwe zakończenie? To zależy od interpretacji. Powieść Karoliny Wilczyńskiej polecam tym, którzy mają dość odwagi, aby szukać odpowiedzi na trudne pytania, wierzyć w rzeczy nierealne oraz ich wpływ na ludzkie życie.

Inne tego autora:
Ta druga
Performens

3 komentarze:

  1. Świetna recenzja:) Uwielbiam takie recenzje, po których wiem, że muszę koniecznie przeczytać tę książkę a najchętniej już, w tej chwili. Twoja do takich waśnie należy:) Bardzo zaintrygowałaś mnie tą "inną" fabułą książki. Fabułą z domieszką psychologii i religii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zaintrygowałam i zachęciłam, bo książka jest naprawdę niebanalna i warto ją przeczytać.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Książka brzmi intrygująco i oryginalnie, chciałabym ją poznać :)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)