Najlepszy powód, by żyć

Najlepszy powód, by żyć
Premiera już 27 września 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Irlandzka przygoda



Autor: Lucyna Olejniczak
Tytuł: Jestem blisko
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Wydawnictwo Prószyński i S–ka
Rok wydania 2012


Lucyna Olejniczak mieszka w Krakowie. Jest autorką książek Dagerotyp. Tajemnica Chopina; Wypadek na ulicy Starowiślnej; Jestem blisko oraz Opiekunka, czyli Ameryka widziana z fotela. Moje pierwsze spotkanie z twórczością Olejniczak odbyło się właśnie przy udziale powieści Jestem blisko. Do zainteresowania się książką skłoniła mnie okładka. Tak, wiem, że to nie brzmi poważnie, ale jest prawdą. Niektóre obrazki mają w sobie coś tajemniczego, magicznego, nakazują skupić na sobie wzrok, zatrzymują uwagę specyficznym klimatem. Tak było w tym wypadku. Idealnie jest, kiedy treść książki współgra z oprawą graficzną. Tak było w przypadku Jestem blisko.

Akcja powieści rozgrywa się w Irlandii, w miasteczku New Ross. Lucyna i Tadeusz przyjeżdżają w odwiedziny do przyjaciółki, Marty. W planach mają zwiedzanie Irlandii oraz uczestnictwo w Bloomsday, dublińskim święcie obchodzonym na cześć Jamesa Joyce'a. Tadeusz jest bowiem wielbicielem Ulissesa. Interesuje się również wierzeniami celtyckimi. Lucyna zaś posiada niezwykłe jak na kobietę hobby, uwielbia odwiedzać stare cmentarze po zmroku oraz tajemnicze opowieści. Z domem zamieszkanym przez Martę jest związana historia śmierci dziewczyny o imieniu Jane. Ciała nigdy nie odnaleziono, a śledztwo przeprowadzono bardzo nieudolnie. Lucyna oraz jej przyjaciele postanawiają rozszyfrować tajemnicę zaginięcia Jane. Nie jest to łatwe, gdyż wydarzenie miało miejsce sto lat temu. Istnieją jednak stare dokumenty i żyją ludzie, którzy znają tę historię z opowieści. Tymczasem zaangażowana w rozszyfrowywanie zagadki Małgosia, córka Marty, ginie w tajemniczych okolicznościach…

Jestem blisko jest bardzo udanym połączeniem powieści obyczajowej z thrillerem, kryminałem, a nawet legendą. Nie ma tu nastroju ciągłego zagrożenia, niepokoju. Rozluźniają go zabawne sytuacje, dowcipne dialogi oraz nieco ironiczne wstawki narracyjne. Powieść jest w całości napisana w narracji pierwszoosobowej. Czytelnik śledzi wydarzenia z takiej perspektywy, z jakiej postrzega ja Lucyna. Fabuła zostaje więc przedstawiona w sposób obiektywny. Pewne sprawy opowiedziane są humorystycznie, inne z dystansem czy ironią, a jeszcze inne ukazują lęk, niepewność, wahanie.

Olejniczak w bardzo ciekawy sposób pokazała też relacje między bohaterami. Tam grają prawdziwe emocje, uczucia są autentyczne i szczere. W rozmowach Lucyny z Tadeuszem można dostrzec nie tylko miłość, ale również przywiązanie, fascynację drugą osobą, szacunek. Przyjaźń Marty i Lucyny została pokazana tak po ludzku, naturalnie. Nie ma w niej wielkich słów, obietnic, jest proste trwanie obok w chwilach radosnych i smutnych, jest zrozumienie i porozumienie, wynikające oddania, ale też będące wynikiem spędzonego wspólnie czasu. Bohaterowie zwyczajnie lubią ze sobą przebywać. Łączą ich pasje oraz życzliwość. Nie taka na pokaz, tylko autentyczna, nieco szorstka, a jednocześnie pełna serdeczności. Każda postać w Jestem blisko jest inna, specyficzna. Niektóre cechy charakterów bawią, inne irytują, co sprawia, że bohaterowie są naturalni, wiarygodni, dają się lubić.

Powieść Jestem blisko urzekła mnie specyficznym klimatem. Pojawia się tam nastrój tajemnicy, niepokoju, czegoś niewiadomego, ale wartego odkrycia. Nie znam Irlandii, więc opisywane miejsca, sposób życia i traktowania zwierząt były dla mnie czymś zupełnie nowym, co dało posmak czegoś obcego, nowego, ale dziwnie magnetyzującego. A jeśli dołożyć do tego wierzenia celtyckie, legendy, wnikające do prawdziwego życia, wróżenie z run, powstaje nastrój magiczny, nieco baśniowy, okraszony niekiedy dreszczykiem typowym dla thrillera. Czułam się trochę tak, jakbym sama uczestniczyła w niezwykłych wydarzeniach.

Jestem blisko wciąga już od pierwszych zdań. Pełne humoru dialogi, zabawne sytuacje oraz dowcipny sposób prowadzenia narracji sprawiają, że książkę czyta się z przyjemnością. Ciekawa fabuła, stopniowanie napięcia oraz specyficzny, trochę magiczny klimat stymulują ciekawość. W połączeniu daje to niezobowiązującą, lekką powieść, która gwarantuje miłe spędzenie czasu. Polecam.


2 komentarze:

  1. zapowiada się ciekawie ale na razie mam co czytać. zapraszam http://qltura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa recenzja, poszukam tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)