Zostań ze mną, Karolino

Zostań ze mną, Karolino
Premiera już 8 sierpnia 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

sobota, 22 czerwca 2013

Nihil novi, czyli "Wiśniowy Dworek" i wielkie rozczarowanie...


Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Wiśniowy Dworek
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Wydawnictwo Literackie
Rok wydanie 2012


Katarzyna Michalak jest autorką bestselerowych powieści.  Taka informacja widnieje na okładkach książek, na portalu Lubimy Czytać i w wielu innych miejscach. Głupio się przyznać, ale do niedawna nie miałam styczności z twórczością pisarki, chociaż bardzo wiele o niej słyszałam. Postanowiłam nadrobić zaległości. Jako że Michalak tworzy bestsellery, nie trudziłam się na wybieranie tytułów. Podczas wizyty w bibliotece mignęło mi na półce nazwisko, sięgnęłam po książkę i już. Trafiło na Wiśniowy Dworek. Chyba jednak nie najfortunniej. Najpierw jednak kilka słów o treści.

Danusia Wrzesień jest nauczycielką w milewskiej szkole, mieszczącej się w staropolskim dworku, nazywanym wiśniowym. Piękne, wręcz malownicze miejsce, dobra, mądra, wrażliwa bohaterka i miłość uczniów tworzą sielski, anielski klimat. W Warszawie mieszka zaś Danka Lucińska, przebojowa, pełna energii pani dyrektor wielkiej korporacji. Praca w firmie jest wyczerpująca, ale daje satysfakcję. Jest też ktoś trzeci, rozgrywający, który chce zmącić poukładane życie bohaterek. Za jego sprawką obie dziewczyny otrzymują zaproszenie do ośrodka SPA w Jastrzębiej Górze. I…

Tu w zasadzie powinnam skończyć opowiadanie, żeby nie zdradzić za dużo. Muszę jednak pisać dalej, żeby wyjaśnić, dlaczego Wiśniowy Dworek nie jest żadnym bestsellerem. Przede wszystkim cała fabuła została oparta na znanym i wielokrotnie przerabianym w literaturze pomyśle. Już w 1949 roku wydano książkę niemieckiego pisarza Ericha Kastenera Mania czy Ania, ekranizowaną wielokrotnie, między innymi przez Telewizję Polską. Jest to opowieść o bliźniaczka, rozdzielonych po urodzeniu. Dziewczynki spotykają się na koloniach i zamieniają rolami. Tak samo jak Danka i Danusia? W zasadzie nie, bohaterki Michalak robią to dla żartu, a te Kastenera chcą poznać i pogodzić rodziców. Mało tego, motyw zamiany przez bliźniaczo podobne rodzeństwo pojawia się również w Dziewczyna i chłopak, czyli heca na 14 fajerek Hanny Ożogowskiej. Dwie niemal identyczne dziewczynki zamieniają się też u Ewy Nowackiej (Małgosia contra Małgosia) i Marii Kruger (Godzina pąsowej róży). To tylko te tytuły, które przyszły mi do głowy teraz, na szybko. Jest ich znacznie więcej. Jak więc coś, co zostało oparte na ogranym pomyśle może być bestsellerem? Doprawdy nie wiem.

Zapewne sama Michalak wiedziała, że sięga po znany motyw, dlatego nieco go ubogaciła. Asem wyciągniętym z rękawa jest Daniel, rozgrywający, którego poznajemy już na początku. Wnosi on do fabuły elementy ze światka przestępczego, ale jego wątek jest przedobrzony, tak poruszający, że aż niewiarygodny. Przez co cała powieść staje się książką dla trochę starszych dzieci. Zresztą, od początku była tak stylizowana przez odnośniki literackie, a postać Daniela nadaje jej dodatkowo rys telenoweli brazylijskiej. Dobry, szlachetny przestępca, który zwyczajnie musiał zejść na złą drogę. Ojej, jakiś on był biedny i nieszczęśliwy! Nie można go nie polubić. A zapowiadał się tak ciekawie, jako ten zły, który będzie mącił. Szkoda, że szybko wszedł w rolę opiekuna. Jeśli uwzględni się jeszcze jasny podział bohaterów na tych dobrych, pięknych, młodych, lubianych, skrzywdzonych i na złych, starych, brzydkich, krzywdzących oraz wynagrodzenie za winy po śmierci, wyjdzie typowa baśń, wzorowana na tych, które czytywałam w dzieciństwie.

Jednym słowem Wiśniowy Dworek nie prezentuje nic nowego, nic, czego w literaturze nie byłoby już wcześniej. Powieść nie porusza współczesnych problemów, jest od nich jakby oderwana. Fabuła odznacza się prostotą i przewidywalnością. Już w połowie tekstu wiedziałam, jak to się skończy, ale czytałam, mając nadzieję, że autorka czymś mnie zaskoczy. Ostatecznie na miano pisarki bestsellerów trzeba zasłużyć. Zawiodłam się. zaskoczenia nie było, było za to wielkie rozczarowanie.

Atutem Wiśniowego Dworku może być dobry warsztat autorki. Książkę napisano przystępnym językiem, w przyzwoitym stylu, chociaż nie obyło się bez wpadek. Pojawił się na przykład pleonazm „unieść w górę”, jakby dało się unosić w dół, a trojaczki są nazywane bliźniaczkami nawet wtedy, kiedy wszyscy, i czytelnik, i bohaterowie, wiedzą, że to żadne bliźniaczki, tylko dwie, dwoje z trojaczków. Wątpliwości budzi również to, na czym została oparta rama powieści. Bardzo podobne, niemal nie do odróżnienia może być rodzeństwo jednojajowe, ale ono jest z reguły jednej płci. U Michalak pojawia się natomiast chłopak i dwie dziewczyny, co sugeruje, że trojaczki nie były jednojajowe, a więc i samo podobieństwo brata do sióstr nie powinno być aż takie, żeby rzuciło się w oczy osobom, które nie znały ich ojca, matki i pozostałego rodzeństwa.


W mojej ocenie Wiśniowy Dworek nie jest żadnym bestsellerem. Pomysł znany, ramy fabuły oparte na błędzie merytorycznym, sztampowa kreacja postaci… Czytadło jakich wiele. Może się podobać, ale nie przesadzajmy z okrzykami zachwytu. Dla czytelniczek młodych. Target wiekowy określiłabym na 14 – 20 lat. Cóż, mam nadzieję, że moje kolejne spotkanie z twórczością Michalak nie przyniesie aż tak wielkiego rozczarowania…

_______________________
Inne tego autora:
1.W imię miłości
2. Dla Ciebie wszystko
3. Ogród Kamili
4. Zacisze Gosi

15 komentarzy:

  1. U mnie dziś recenzja tej samej książki- jednak odczucia całkiem inne. Mogę się zgodzić tylko z tym, że motyw bliźniaczek ( i ich zamiany ról) jest znany i fakt, często wykorzystywany. Fabuła jak dla mnie oryginalna, choć pewne zbiegi okoliczności mało prawdopodobne. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma prawo do swojego zdania. Mam nadzieję, że ja swoje wytłumaczyłam precyzyjnie i nikt mi nie zarzuci gnojenia książki.
      Pozdrawiam również. :)

      Usuń
    2. Jasne, pewnie, dlatego też z chęcią przeczytałam Twoją recenzję, by dowiedzieć się innego zdania o lekturze :)

      Usuń
  2. Wiśniowego dworku akurat nie czytałam, ale wpadły mi w ręce trzy inne książki tej autorki i przy trzeciej stwierdziłam, że już nie dam rady więcej - ten sam schemat i przewidywalność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam oko na zachwalaną "Bezdomną" i "Mistrza", który jest dla dorosłych, może któraś mnie zadowoli. Jeszcze autorki nie skreśliłam. Zobaczymy.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Z tego, co czytałam w recenzjach Bezdomna rzeczywiście wydaje się książką, której można dać szansę ;-) Pozdrowienia :-)

      Usuń
    3. Sprawdzę :) Jestem już jednak ostrożna, więc nie kupię, ale może pożyczę.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Fabuła rzeczywiście mało oryginalna. Jak dla mnie to raczej podstawa, więc nie sięgnę po tą książkę.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oryginalności tam nie ma. Schematyczność i bazowanie na emocjach.

      Usuń
  4. Przeczytałam wszystkie trzy Twoje recenzje książek Katarzyny Michalak i wprawdzie tych akurat tytułów nie znam, ale znam Bezdomną, Czarnego Księcia, Grę o Ferrin. Myślę, że bez Bezdomnej po prostu nie da się ocenić twórczości "pani Kasi". Więc przeczytaj koniecznie, jestem ogromnie ciekawa Twojej recenzji. Co nie znaczy wcale, że samą książkę polecam ;) A ponieważ w Twojej recenzji "W imię miłości" pojawiło się słowo "marysuistyczny", wierzę, że może Ci się spodobać ta analiza: http://niezatapialna-armada.blogspot.com/2013/12/243-pierwsza-gwiazdka-nad-smietnikiem.html Choć oczywiście zawsze warto wyrobić sobie najpierw własne zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za Bezdomną jakoś nie mogę się zabrać. Przez chwilę leżała na mojej półce, później ją oddałam. Mogę znowu pożyczyć, ale mnie nie ciągnie. Jeśli przeczytam, na pewno kilka słów napiszę. Zaznaczam, że nie oceniam całej twórczości Katarzyny Michalak, a jedynie te pozycje, które znam. Słyszałam, że seria Sklepik z niespodzianką jest bardzo dobra.
      Pozdrawiam świątecznie :)

      Usuń
    2. Ależ nie, nie, nie, absolutnie nie miało to brzmieć jak zarzut "oceniasz, a nie czytałaś wszystkiego!" :) Miałam raczej na myśli: lektura takich książek jak Bezdomna pozwala spojrzeć zupełnie inaczej na Katarzynę Michalak, bo w tym momencie to już nie jest tylko autorka romansideł, skoro bierze się też za powieść "społecznie zaangażowaną". A to, że jej książki rzeczywiście nieustannie są na półkach z bestsellerami, przyznam, że ogromnie mnie niepokoi.

      I to bardzo dobrze, że recenzujesz tylko to, co znasz. Ja niestety za dużo już o Katarzynie Michalak przeczytałam i teraz wierzę już tylko negatywnym recenzjom jej książek. Także tych, których nigdy nie miałam w ręku. To z pewnością nieco nie fair, ale nie umiem się już tego pozbyć, autorka wydaje mi się być pod płaszczykiem "dobrej, pełnej ciepła cioci" osobą wyjątkowo odpychająca. I tak właśnie trafiłam na Twojego bloga ;)

      Wszystkiego dobrego na ostatnie godziny świąt :)

      Usuń
    3. Przyznam się, że po Michalak sięgam głównie z ciekawości, dlaczego, no, dlaczego znowu jest bestseller, skoro ta Pani daje czytelnikom tak niedopracowane książki. Co tworzy fenomen tej twórczości? Bo ja też bym chciała osiągnąć taką sprzedaż. Ale nie miałabym odwagi czerpać nieustannie z tego, co już było i sprzedawać jako swoje. I chyba dlatego nigdy nic nie osiągnę.
      Słonecznego dnia życzę :)

      Usuń
    4. A propos fenomenu - w Polityce z zeszłego tygodnia znalazłam artykuł o niej i o Annie Ficner-Ogonowskiej (której w ogóle nie kojarzę), zatytułowany "Barbie czytanki" ;) Warto przeczytać (początek tutaj: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1576871,1,nowe-pisarki--stare-schematy.read), chociaż moim zdaniem i tak za krótko i o połowie rzeczy nie wspomina.

      Usuń

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)