Zostań ze mną, Karolino

Zostań ze mną, Karolino
Premiera już 8 sierpnia 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

sobota, 31 sierpnia 2013

Świat po zagładzie: Arisjański fiolet. Cisza



Autor: Pola Pane
Tytuł: Arisjański fiolet. Cisza
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Wydawnictwo WFW
Rok wydania 2012


Arisjański fiolet. Cisza jest debiutem literackim autorki, ukrywającej się pod pseudonimem Pola Pane. Pierwsza i mam nadzieję, że nie ostatnia część historii utrzymanej w konwencji SF, ale znajdą tu coś dla siebie również miłośnicy romansu, erotyki oraz wątków psychologicznych.

Zderzenie komety z Ziemią spowodowało kres cywilizacji oraz zagładę dla wszystkiego, co było na planecie żywe. Ludziom, którzy znaleźli miejsce w schronach, udało się przetrwać, ale zdecydowana większość populacji wyginęła. Wśród szczęśliwie ocalonych jest Emily oraz jej matka, Megan. Bohaterki dziewięć lat mieszkały w świetnie przygotowanym oraz odpowiednio wyposażonym schronie. Pewnie nie zdecydowałyby się na opuszczenie go, gdyby nie wyczerpały się zapasy wody i pożywienia. Wyjście z kryjówki jest równoznaczne z przyjęciem zasad panujących w nowym świecie, a ten nie należy już tylko do ludzi, ale również do Arisjan, którzy przybyli na Ziemię z misją ratunkową. Ziemianie i Arisjanie żyją w odbudowanym po zagładzie mieście, wspólnymi siłami próbując przywrócić planecie życie, którym tętniła przed katastrofą.

Przybysze z kosmosu wcale nie są zieloni. Mają pomarańczową skórę i fioletowe oczy, ale poza tym wyglądają i zachowują się tak jak ludzie. No, nie do końca. Pola Pane świetnie pokazała różnice oraz podobieństwa Ziemian i Arisjan na przykładzie życia codziennego młodzieży szkolnej. Opowiedziała również historię miłości Emily do przystojnego Arisjanina, Korina. Czy taki związek ma szansę przetrwać? Co różni, a co łączy Ziemian i Arisjan? O tym przeczytacie w powieści Arisjański fiolet. Cisza.

Fabuła powieści została doskonale przemyślana. Wszystkie wątki do siebie pasują, z każdej podanej na temat Arisjan informacji coś wynika. W książce nie ma ani jednego zbędnego opisu. Lekki, płynny styl pisania sprawia, że czyta się ją bardzo szybko. Ani przez chwilę nie byłam zmęczona informacjami o wykreowanym przez Polę Pane świecie, który był dla mnie przecież zupełnie obcy. Autorka sprawiła, że stał się bliski, namacalny, znany. Nieprawdziwy? Ależ skąd! Przecież zaistniał w mojej wyobraźni. Opisywane obrazy są barwne, ciekawe i bardzo plastyczne.

W Arisjańskim fiolecie bardzo wyraźnie został nakreślony wątek psychologiczny. Czytelnik obserwuje wewnętrzne rozterki Emily; przeżywa wraz z nią miłosne wzloty i upadki; obserwuje, jak dziewczyna, która przez lata żyła jedynie z matką, odnajduje się wśród rówieśników, poznaje praktyczne znaczenie słowa przyjaźń. Zachowania bohaterki są bardzo ludzkie, proste, nasycone emocjonalnością, a co za tym idzie, bliskie odbiorcy, w pełni dla niego zrozumiałe. Zapewne dlatego bardzo łatwo jest utożsamić się z postacią, czuć jej rozdrażnienie, strach, wściekłość, smutek, radość, wstyd, nawet miłość. Emily została wykreowana na postać niebanalną, na swój sposób wybitną, ale nie bez wad. Jej nieidealność została postawiona w opozycji do idealności Korina, która z kolei irytuje i drażni. Zapewne głównie dlatego, że nie jest on Ziemianinem, ale nie tylko.

Czytelnik, wraz z Emily, wkracza również w świat doznań erotycznych. Opisy intymnej bliskości dwóch pożądających siebie osób są bardzo rozbudowane, dosłowne, może zbyt anatomiczne, ale nie ma w nich kiczu, pornografii czy wulgarności. Każda scena wygląda inaczej. Tu wielki plus dla autorki, która po pierwsze miała odwagę opowiedzieć o erotycznych przeżyciach bohaterów, a po drugi nie pozwoliła im wpaść w rutynę. Każde zbliżenie jest dla Emily i Korina inną przygodą.

Maksym Gorki powiedział: Człowiek to brzmi dumnie. Pola Pane zaprzeczyła. Owszem, człowiek jako istota rozumna, myśląca i czująca w pełni zasługuje na szacunek. Człowiek jednak niesie ze sobą również zawiść, gniew, skłonność do wchodzenia w konflikty oraz chęć wywyższania się. Często jest też sprawcą zniszczenia oraz śmierci niewinnych osób. Przy pokojowym usposobieniu Arisjan, ich życzliwości do świata, szczerości to drugie,  niekoniecznie sympatyczne oblicze ludzkości, nie jest powodem do dumy. Emily, a wraz z nią ja, jako czytelnik Arisjańskiego fioletu, wielokrotnie się za nie wstydziła. Istoty pod każdym względem idealne jednak nie istnieją. I pewnie nigdy istnieć nie będą. Na pewno nie są nimi Arisjanie. A dlaczego? Odpowiedź znajdziecie w powieści.


Jeśli mam coś powieści zarzucić, to na pewno to, że skończyła się za szybko. Pomimo obaw, znalazłam w niej coś dla siebie, z czego jestem bardzo zadowolona. Arisjański fiolet. Cisza z czystym sumieniem polecam nie tylko miłośnikom SF, ale również zwolennikom książek przygodowych, psychologicznych, a nawet romansów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)