Najlepszy powód, by żyć

Najlepszy powód, by żyć
Premiera już 27 września 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

czwartek, 5 września 2013

Nalewka zapomnienia, czyli bajka dla nieco starszych dziewczynek



Autor: Kasia Bulicz-Kasprzak
Tytuł: Nalewka zapomnienia, czyli bajka dla nieco starszych dziewczynek
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Rok wydania 2013



Nalewka zapomnienia jest drugą, po Nie licząc kota, powieścią Kasi Bulicz-Kasprzak. Do książki przyciągnęło mnie nie tylko nazwisko autorki oraz wspomnienie spotkania z jej twórczością, ale również magiczny tytuł. Kto dzisiaj pisze bajki dla starszych dziewczynek? W zasadzie nikt, bo starsze dziewczynki muszą już podejmować zadania brutalnego życia, brać udział w wyścigu szczurów i walczyć o lepszy byt na arenie finansowej. Tęsknota za bajką, a co za tym idzie, za beztroską młodości, jednak pozostaje gdzieś na dnie serca. Chyba dlatego tytuł przyciągnął mnie jak magnes.

Bohaterką, a zarazem opowiadaczką (tak, tak, każda bajka ma opowiadacza, czy też bajarza, a nie narratora) w Nalewce zapomnienia jest Agnieszka, każąca nazywać siebie Jagą. Jaga to właśnie taka starsza dziewczynka, która swoje w życiu już przeszła i gdzieś po drodze zgubiła chęć walki o szczęście. Pochłonięta przez ziemskie sprawy, zapomniała, czym są przyjaźń, miłość, rodzina. Ważna dla niej jest praca i kolejny awans zawodowy. Chcąc przypodobać się szefowi, postanowiła wystartować w sztafecie, chociaż nigdy nie uprawiała sportu. Zasłabła, a w szpitalu, po zrobieniu wszystkich badań, usłyszała wyrok: nieoperacyjny rak mózgu. Jaga, korzystając z tego, że wciąż czuje się świetnie, wyjeżdża do domu, odziedziczonego po babci. Jednym słowem, każda Jaga musi mieć zwoją chatkę. Ta nie stoi na kurzej nóżce, ale jest otoczona bujną roślinnością, odcięta od linii elektrycznej i przypomina bardziej lepiankę niż dom. Tak właśnie rozpoczyna się baśniowa, pełna nieprawdopodobnych wydarzeń historia. Osoby, chcące ją poznać, zapraszam do lektury Nalewki zapomnienia.

Dla mnie spotkanie z powieścią Kasi Bulicz-Kasprzak było kolejnym wejściem w świat baśni, dziwów, mówiących zwierząt. Historia została jednak skrojona na miarę, czyli dostosowana do mojego wieku, dlatego poruszana w Nalewce zapomnienia problematyka wcale nie jest miła, łatwa i przyjemna. Jaga musi przede wszystkim zmierzyć się z przeszłością, wybaczyć sobie oraz najbliższym, zrozumieć, że jej zachowanie w wielu sytuacjach nie zawsze było w porządku. Odosobnienie i życie niemal ascetyczne przynoszą zapomnienie o ciągłej pogoni za pieniądzem, o żalach, pretensjach, o wygórowanych ambicjach. Bohaterka na nowo, a może po raz pierwszy, odkrywa, jak wielką wartość mają proste, wynikające z pragnienia duszy uczucia.

Na wzmiankę zasługuje również lekki, nasycony niewymuszonym poczuciem humoru styl Nalewki zapomnienia. Jaga nie użala się nad sobą. Nawet na śmierć patrzy z dystansem, mówi o niej ze złością, ironicznie, ale nie dramatyzuje. Owszem, płacze, co jest odruchem normalnym i bardzo ludzkim. Nie wyciska jednak łez z oczu czytelnika, nie zmusza, żeby się nad nią litował. Okrasza za to opisywane wydarzenia ironicznymi, wywołującymi uśmiech na ustach komentarzami. Opowiada o sobie w prostych słowach, szczerze, z dystansem oraz sporą dawką samokrytyki, nie kryjąc wad, przez co jest kimś bliskim, namacalnym, kogo można lubić. Podczas czytania czułam strach bohaterki, radość, ból, wściekłość, śmiałam się z nią, a kiedy płakała, było mi przykro, że tak komplikuje swoje życie.  


Nalewkę zapomnienia polecam każdemu, kto ma ochotę uciec na chwilę w nierzeczywisty świat bajki, uśmiechnąć się do sympatycznej bohaterki i uczestniczyć w rozwiązywaniu wcale nie bajkowych problemów. Książka idealna na chwilę zapomnienia o codziennych troskach. Nierzeczywista, ale bliska realnym problemom. Książka na pewno warta uwagi.

____________
Inne tego autora:
1. Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna
2. Meandry miłości

2 komentarze:

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)