Zostań ze mną, Karolino

Zostań ze mną, Karolino
Premiera już 8 sierpnia 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

środa, 27 listopada 2013

Bo we mnie jest ex



Autor: Iwona Skrzypczak
Tytuł: Bo we mnie jest ex
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Wydawnictwo Zysk i S–ka
Rok wydania 2013
Format książki: Papier
Ilość stron: 304
Moja ocena: 4/10

Nie znalazłam w Internecie żadnych informacji o Iwonie Skrzypczak. W księgarniach nie ma też innych utworów tej autorki, dlatego mogę śmiało powiedzieć, że powieść Bo we mnie jest ex jest jej literackim debiutem. Książka przyciągnęła mnie tytułem, nawiązującym do piosenki Kalny Jędrusik i odważną, zmysłową okładką. Czego się spodziewałam? Odważnej powieści z mocno zarysowanym wątkiem erotycznym, ale też odpowiedzią na potrzeby duszy, a nie tylko ciała. Czy moje oczekiwania zostały spełnione? Częściowo.

Bohaterka powieści jest stylistką i redaktorką mody w renomowanym piśmie. Obraca się w świecie ludzi znanych z okładek kolorowych czasopism, można śmiało powiedzieć, że zna go od podszewki. Opowiada czytelnikowi o swoim życiu, pracy oraz o romansach. Po rozstaniu z Piotrem, mieszkającym w Londynie specem od IT, związała się z Maxem, muzykiem. Kiedy dowiaduje się o jego zdradzie, postanawia odnowić znajomość z Piotrem. W taki oto sposób bohaterka wchodzi w układ z dwoma mężczyznami. Od poniedziałku do piątku spotyka się z Maxem, a w soboty i niedziele z Piotrem. Czy uda jej się w końcu wybrać właściwego mężczyznę? A może zadecyduje za nią los, przypadek albo oni sami? O tym należy się przekonać, czytając powieść Bo we mnie jest ex.

Bohaterka, której na początku powieści było mi bardzo szkoda, ani na chwilę nie zyskała mojej sympatii. Bo czyż można polubić kogoś, kto jest zadufanym w sobie egoistą, myśli jedynie o własnej przyjemności, bezdusznie raniąc innych? Gdyby jeszcze robiła to dla czyjegoś dobra, przyświecał jej wyższy cel. Tymczasem jej jest zwyczajnie dobrze w takim układzie, a wyrzuty sumienia skutecznie zagłusza. Gdzieś po drodze zagubiła się dusza i osobowość postaci, pozostał sam instynkt, bez głębszych uczuć. Bo czy można kochać dwóch mężczyzn jednocześnie? Bohaterka najbardziej kocha siebie i jest to miłość na wskroś narcystyczna.

Skrzypczak zgrabnie rozprawiła się ze stereotypem, że to mężczyzna zwykle zdradza, ma wiele kobiet i tłumaczy, że kocha je wszystkie. Pokazała czytelnikowi, że kobieta również może być demonem seksu, a do niego nie potrzebuje uczuć, wystarczy samo pożądanie i potrzeba organizmu. Spłyciła relacje damsko-męskie, odbierając im porozumienie dusz, zgrabnie pokazując, że miłość niekoniecznie musi iść w parze z udanym życiem erotycznym, a sfera seksualna może niemal idealnie funkcjonować bez więzi uczuciowej. Paradoksalnie w powieści Bo we mnie jest ex to mężczyźni są bardziej spragnieni bliskości emocjonalnej, pragną stabilizacji i stałości. Max urządza bardzo wiarygodną scenę zazdrości. Jest w niej niezwykle prawdziwy.

W powieści irytowało mnie wplatanie w fabułę marek ubrań i kosmetyków. To czyniło opisy niemal niestrawnymi, pustymi. Masa słów, a treść jedna: bohaterka uwielbia rzeczy dobrej marki, głownie ona ma dla niej wartość. Czytelnik wchodzi w świat rządzony pieniądzem, układami, świat, w którym wartości schodzą na dalszy plan. Bohaterka nie ma imienia, może więc być każdym. Jest jedną z pustych, chociaż ładnie wystylizowanych panienek, których twarze oglądamy na okładkach kolorowych pism, a ich wierne kopie na ulicach w postaci wiernych naśladowczyń. Idealne studium kobiety próżnej, pozbawionej kręgosłupa moralnego, egzystującej tylko po to, żeby czerpać z życia przyjemność. Niby pragnie stabilizacji, ale nie jest do niej zdolna.


Bo we mnie jest ex jest czytadłem odpowiednim dla zabicia czasu, niewiele się różniącym od artykułu z brukowej, kolorowej prasy. A bohaterkę można nazwać typową czytelniczką takich pism. Goni za modą, bierze z życia tylko to, co przyjemne, pozostając bezmyślną kukiełką w rękach tych, którzy promują pewne trendy. Powieść można odbierać jako satyrę na współczesną pogoń za tym co modne, markowe, lansowane. Czy polecam? Jest wiele książek zdecydowanie bardziej wartych uwagi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)