Najlepszy powód, by żyć

Najlepszy powód, by żyć
Premiera już 27 września 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

sobota, 9 listopada 2013

Chwyć szczęście za rogi i... O "Zgodzie na szczęście"



Autor: Anna Ficner-Ogonowska
Tytuł: Zgoda na szczęście
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Wydawnictwo Znak
Rok wydania 2013


Zgoda na szczęście jest trzecią częścią cyklu powieści Anny Ficner-Ogonowskiej ze słowem „szczęście” w tytule. W tej części następuje rozwiązanie wątków rozpoczętych w Alibi na szczęście i Kroku do szczęścia. Nie zdradzę, oczywiście, jak autorka rozegrała pewne sytuacje i do jakiego punktu doprowadziła bohaterów, ale myślę, że wytrwałe czytelniczki nie zawiodą się finałem.

Hania i Mikołaj już wiedzą, że chcą być razem. Wspólne zamieszkanie, dzielenie trosk i radości bardzo ich do siebie zbliża. Naprawdę, są przeuroczą parą, ale życie ich nie oszczędza. Mikołaj musi się zmierzyć z chorobą ojca. Zmartwienie i lęk zmieniają go nie do poznania. Narzeczona stara się go wspierać, ale nie jest to łatwe w sytuacji niemal beznadziejnej. Przed Hanią stoi też zadanie opowiedzenia Dominice o tajemnicach przeszłości. A sama Dominika przeżywa metamorfozę. Nie radzi sobie z macierzyństwem, prowadzeniem domu oraz byciem żoną. Tu kolejne, niełatwe wyzwanie dla najbliższych, którzy muszą nią odpowiednio pokierować. Przemek zaś pomaga Mikołajowi w przeprowadzeniu najważniejszego projektu w jego życiu. Czy wszystko się uda i bohaterowie wyjdą z problemów obronną ręką? Myślę, że warto sprawdzić, czytając Zgodę na szczęście.

Ficner-Ogonowska pięknie ukazała kruchość ludzkiego życie. Ono dziś jest, a jutro może go nie być. Nieodpowiedzialne, bezmyślne zachowanie często stawia człowieka na krawędzi, dzielącej życie od śmierci. Czasem granicę przekracza się szybko i nie ma już odwrotu, a innym razem trzeba podjąć walkę. I wtedy niezbędna jest bliskość życzliwych osób, ich obecność, dobre słowo, pomoc, nawet zwykłe bycie obok. W Zgodzie na szczęście walkę podjął ojciec Mikołaja, Alinka i Hania. Dochodzi nawet do negocjacji ze śmiercią czy też Bogiem. Myślę, że warto poznać ich przebieg i skutek. Sama zaś problematyka jest tematem do głębszych refleksji na temat życia, śmierci, sił wyższych rządzących światem.

Zgoda na szczęście jest moim zdaniem najlepszą jak dotąd częścią cyklu o losach Hani i Mikołaja. Pojawia się w niej mnogość uczuć. Hania w końcu poznaje smak zazdrości, tęskni, zaczyna walczyć o Mikołaja. Uświadamia też sobie, że przez zapatrzenie w swoje problemy popełniła wiele błędów. Dominika nagle okazuje się słaba i nieporadna. Czytelnik ma szansę zobaczyć, że nie jest jedynie wyszczekaną, zaradną dziewczyną, która idzie przez życie przebojem, ale też pełną lęków, zagubioną pośród pytań bez odpowiedzi kobietą. Ma w sobie wrażliwość, tylko skrzętnie ją ukrywa. Przede wszystkim zaś Ficner-Ogonowska pokazała, jak wielką moc ma prawdziwa przyjaźń i że bez niej raczej nikt sobie nie poradzi. Dobro ofiarowane zawsze wraca? Banalne? Ale prawdziwe, warto to sobie uświadomić.

Wielki plus dla autorki za odwagę opowiedzenia nam historii ludzi szczęśliwych, którzy pomimo zawirowań losu, trwają przy sobie. Nie ma zdrad, kłamstw, przemocy, kręcenia, jest czyste uczucie. Pewna nowość w rządnym sensacji świecie. Chyba właśnie w niej tkwi urok książki.

Powieść Zgoda na szczęście spodoba się na pewno miłośniczkom cyklu. Bez znajomości poprzednich części raczej nie istnieje, więc nie polecam zaczynania od niej lektury. Książka refleksyjna, spokojna, ciepła. Pokazuje życie takim, jakie jest oraz szczęście, którego może doświadczyć każdy. Poszczególne sceny wręcz emanują emocjami, wzruszają, poruszają, bawią, ale też budzą grozę. Lektura raczej dla pań, uprzedzam uczciwie. 


____________
Inne tego autora:
Alibi na szczęście
Krok do szczęścia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)