Zostań ze mną, Karolino

Zostań ze mną, Karolino
Premiera już 8 sierpnia 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

wtorek, 11 marca 2014

Kiedy uczucia stają się sensem. "Brudny świat" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej



Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Tytuł: Brudny świat
Gatunek: Fanfiction
Forma: Powieść
Wydawnictwo Novae Res
Rok wydania 2014
Format książki: Papier
Ilość stron: 260
Moja ocena: 3/10



Dirty World miał premierę w USA w 2010 roku. Powieść powstała jako fanfiction Zmierzchu Stephenie Meyer. Polska wersja książki, czyli Brudny świat trafiła do księgarń w 2014 roku za sprawą Wydawnictwa Novae Res.

Opowiedziana w książce historia ma wymiar nieco fantastyczny, chociaż akcja została osadzona w istniejących miejscach, nie ma tam dziwnych zjawisk oraz postaci, a realia są zbliżone do prawdziwych.  Od początku wiadomo jednak, że cała opowieść jest bajką, wyczuwa się nierealność, nieprawdziwość, przerysowanie. Tommy Colder jest wokalistą zespołu rockowego Semtex. Żyje chwilą jak lekkoduch. Alkohol, narkotyki, piękne kobiety w dużych ilościach stanowią jego codzienność. Rano budzi się z bólem głowy, często nie pamiętając co i z kim robił w nocy. Jako człowiek impulsywny, często daje mediom tematy do artykułów, plotek i spekulacji. Tommy, mężczyzna atrakcyjny, lider znanego zespołu, człowiek znany, lubiący dobrą zabawę… Nic dziwnego, że ma wiele fanek. Oczywiście żadnej nie traktuje poważnie. Kathrina Russel pisze teksty dla Semtexu. Ma za sobą trudną przeszłość, boryka się z wyrzutami sumienia. To, co niespodziewanie zaczyna czuć do Tommego napełnia ją strachem. Nie chce być panienką na jedną noc. Broni się przed miłością, nie wiedząc, że nie jest Colderowi obojętna. Tommy pragnie poznać zagadkę przeszłości Kati. Zresztą, on sam również nie miał łatwego dzieciństwa, nie zawsze był bogaty, sławny uwielbiany przez fanki….

Może trochę przewrotnie najpierw napiszę o macierzyństwie w Brudnym świecie. Kati ma pięcioletniego syna, którego kocha ponad wszystko. Wydarzenia z przeszłości wpłynęły na utratę przez chłopca mowy. Malec słyszy, jest inteligentny, pisze, ale nie mówi. Jest w nim blokada. Kathrina jeździ z synem do specjalistów, wykonuje wiele ćwiczeń, obdarza go miłością i serdecznością, mając nadzieję, że kiedyś znowu usłyszy głos dziecka. Ta miłość matki rozczula Tommego, jest nią zafascynowany, sam przelewa na chłopca moc ciepłych uczuć. Poraniona dusza rockmana powolutku zaczyna się uzdrawiać.

Poza tym, jak to zwykle u Lingas-Łoniewskiej, w Brudnym świecie pojawiają się ludzkie dramaty, trudna przeszłość oraz namiętność, nad którą nie można zapanować. Dużo emocji, lęku, wzruszeń. Gdzieś przeczytałam, że wraz z książką powinno się sprzedawać paczkę chusteczek higienicznych. Zgadam się. Scena finałowa bardzo porusza i pozostaje w pamięci na długo. Nie ma tu jednak niczego, co zachwyca samo w sobie. Język prosty, poprawny, ale literacko nijaki. Konstrukcja psychologiczna bohaterów schematyczna, fabuła przewidywalna, nie ma w niej nic oryginalnego. Powieści na pewno daleko do literatury ambitnej. Nazwałabym ją tombakiem. Pięknie błyszczy, przyciąga uwagę, ale nie ma tu nic, poza emocjami. Brak przesłania, literackości, błysku, który by zachwycił.


Brudny świat to taka trochę bajka, ale na pewno nie dla dzieci. Tekst wciąga i zasysa jak bardzo dobry odkurzacz, a później jest już tylko nienasycenie wynikające z tego, że powieść się skończyła. I że tak się skończyła. Właściwie trudno powiedzieć czy szczęśliwie. Nie ma tu jednak żadnego przesłania czy pobudki do refleksji. Czytadło odpowiednie dla zabicia czasu. Czy polecam? Historia na pewno ciekawa, chociaż  nie ma w niej nic nowego. Nieco inna wersja Pięknej i bestii. Może nie przypaść do gustu czytelnikom szukającym w literaturze sensu i celu. Tu celem jest fabuła, a sensem uczucia. Czy to źle? A na to pytanie nie odpowiem.
______________
Inne tego autora:
1. Szósty
2. W zapomnieniu
3. Zakład o miłość
4.W szpilkach od Manolo
5. Łatwopalni

6 komentarzy:

  1. Hm... szkoda, że pod tymi niby błahymi względami wypadła tak słabo. Z chęcią przeczytałabym ją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że mnie się nie podoba, nie znaczy, że Tobie nie może. Tyle gustów, ilu czytelników. ;) Nie widzę w tym nic złego.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Premiera w USA - ale w "wydawnictwie" prowadzonym przez Polkę, która wydaje wszystko wszystkim za kasę. Typowy self publishing, więc nie ma się czym chwalić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uważam, żeby self publishing sam w sobie był czymś złym. Czytałam kilka naprawdę dobrych książek wydanych w ten sposób. Natomiast w przypadku tej książki muszę się zgodzić. Nie ma się czym chwalić. Tekst idealny na blog, ale od powieści opublikowanej i takiej, za którą trzeba zapłacić, wymaga się jednak więcej.
      Prosiłabym o podpisywanie komentarzy, to zawsze milej.:)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Z tego co wiadomo (była nota prasowa), autorka wydaje na zasadach tradycyjnych i podpisała teraz duży kontrakt. Akurat ta ksiązka to nie moja bajka, wolę jej wcześniejsze pozycje, ale ta sprostowanie się należy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, na jakich zasadach autorka wydaje nie ma wpływu na moją ocenę tekstu. I nie powinno mieć, bo czytelnik dostaje gotowy produkt. Proces produkcji to sprawa autora. Kiedy kupuję telefon, nie pytam, czy za produkcję zapłaciła firma czy osoba, która jest autorem modelu. Liczy się efekt końcowy.
      Po raz kolejny proszę o podpisywanie się.
      Pozdrawiam.

      Usuń

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)