Zostań ze mną, Karolino

Zostań ze mną, Karolino
Premiera już 8 sierpnia 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

poniedziałek, 3 marca 2014

Studium samotności. "Miłość w kasztanie zaklęta" Moniki A. Oleksy



Autor: Monika A. Oleksa
Tytuł: Miłość w kasztanie zaklęta
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Wydawnictwo Zysk i S-ka
Rok wydania 2011
Format książki: Papier
Ilość stron: 344
Moja ocena: 9/10



Od zawsze lubię jesień, jej barwy, tajemnicę, kwiaty i… kasztany. Dlatego kiedy przypadkiem natknęłam się na książkę Miłość w kasztanie zaklęta z cudowną, jesienną okładką, po prostu musiałam ją zdobyć i przeczytać. Nie odstraszyło mnie nawet słowo „miłość” w tytule. Nie żałuję, ale o tym za chwilę.

W atmosferze jesiennego parku poznajemy Martę, kobietę szukającą księcia i Piotra, mężczyznę o smutnych oczach. Czy dla dwojga nieznajomych istnieje wspólne jutro? Adam, najlepszy przyjaciel Marty, uważa że nie. Ona zaś ma inne zdanie. Postanawia zawalczyć o szczęście, nie wiedząc nawet, jak trudna będzie to walka i z kim będzie musiała ją stoczyć. We wspomnieniach Piotra żyje jego zmarła żona, Maria, a w domu dziecka w Rubinowie mieszka Miłosz, jego syn. Jest też Barbara, pierwsza miłość mężczyzny oraz przebywająca w Stanach matka, mająca plan na życie syna. Uczucie, które zrodziło się w sercu Marty zostanie wystawione na wiele niemałych prób. Czy przetrwa? Czy Piotr zdoła zapomnieć o miłości do Marii? O tym przeczytacie w powieści.

Miłość w kasztanie zamknięta jest bardzo poruszającym studium samotności. Pojawia się tu wątek osieroconego dziecka szukającego pocieszenia w cieple pluszowego misia. Takiego opuszczenia doświadczyła Marta, która straciła rodziców, kiedy miała zaledwie trzy lata. Została z babcią, starającą się, aby najbliżsi żyli we wspomnieniach. Wkrótce jednak i ona odeszła, zostawiając po sobie jedynie zapach waleriany. Najbliżsi opuścili również Miłosza. Matka zmarła, a ojciec nie potrafił udźwignąć ciężaru odpowiedzialności za dziecko. Nic więc dziwnego, że los chłopca nie był Marcie obojętny. Walcząc o szczęśliwe dzieciństwo dla niego, walczyła też o rodzinę dla siebie. Rodzinę, której ciepła już nie pamiętała.

Zagubiony i w pewnym sensie osierocony jest również Piotr, którego zostawiła najpierw matka, wyjeżdżając do Stanów, a później ukochana kobieta. Samotność oraz poczucie wyobcowania dotyka Barbarę, kobietę piękną, inteligentną, spełnioną na polu zawodowym, ale tęskniącą za rodziną i bezpieczną stabilizacją. Sukces ani kariera nie zastąpią bliskości drugiej osoby, ciepła dłoni na skostniałej z zimna ręce. Nie dadzą szczęścia.

Miłość w kasztanie zaklęta jest również powieścią o prawdziwej przyjaźni oraz o chęci niesienia bezinteresownej pomocy. Tylko drugi człowiek może sprawić, że życie stanie się lepsze, piękniejsze, a problemy łatwiejsze do udźwignięcia. Ciepło ludzkich dłoni ogrzewa duszę. I Oleksa pokazała, że czasem niewiele potrzeba, żeby wywołać uśmiech na twarzy drugiego człowieka.

Na uwagę zasługuje również język Miłości w kasztanie zaklętej. Jest on obrazowy, pełen barw, zapachów, blasków i cieni. Pięknie odzwierciedla emocje bohaterów. Oleksa wplotła do powieści obrazy poetyckie. Wypowiedzi bohaterów często są bardzo liryczne, ale nie rażą patetyzmem. Warstwa słowna została przemyślana i umiejętnie skonstruowana, co dodaje powieści walorów literackich. Autorka zatrzymuje czytelnika nie tylko ciekawą fabułą, ale też oryginalnym stylem pisania, oddziałującym na wyobraźnię, emocje, zmysły, budującym nieco nostalgiczny nastrój. Zaprasza do stworzonego przez siebie świata, proponując literacką ucztę.


Powieść wartościowa, ciepła, wzruszająca, zmuszająca do refleksji nad istotą człowieczeństwa. Myślę, że przypadnie do gustu osobą potrafiącym się zatracić w świecie bohaterów i szukających w literaturze czegoś więcej niż tylko ciekawej fabuły. 

2 komentarze:

  1. Ja już od dawna szukam w literaturze czegoś ponad ciekawą, wciągającą fabułę. Takie książki odkładamy na półkę i nic do życia nie wnoszą ;) Recenzja zachęcająca, przyznaję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celem moim było zachęcenie. Super, że się udało. :)

      Usuń

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)