Najlepszy powód, by żyć

Najlepszy powód, by żyć
Premiera już 27 września 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

wtorek, 18 marca 2014

Zamek Laghortów



Autor: E. M. Thorhall
Tytuł: Zamek Laghortów
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść;
Wydawnictwo RW2010
Rok wydanie 2013
Format książki: E–book
Ilość stron: 174
Moja ocena 6/10


Autorka kryjąca się pod nickiem E. M. Thorhall jest pasjonatką gier. Fascynują ją motocykle, rycerstwo, Wikingowie i historia średniowiecza. Lubi czytać książki fantasy i obyczajowe. Powieść Zamek Laghortów jest częścią cyklu Zbrojni. Poprzedzają ją dwa  opowiadania Varheńczyk oraz Kuzyn. Warto się z nimi zapoznać przed lekturą książki, ponieważ są czymś w rodzaju wstępu do niej, pomagają lepiej zrozumieć postawę bohaterów.

Kyla została wychowana przez siostrę zmarłej matki, Rebekę i jej męża Gharta, od których nie dostała nawet odrobiny miłości. Ojca nigdy nie poznała. Miała tylko jedną naprawdę bliską osobę: kuzyna. Łasi na pieniądze opiekunowie pewnego dnia postanawiają oddać Kylę za żoną staremu karczmarzowi. Chcą w ten sposób spłacić zaciągnięty przez Gharta na alkohol dług. Dziewczyna postanawia uciec przed małżeństwem z o wiele od siebie starszym mężczyzną. Bez celu błąka się po lesie, a gdy spragniona podąża w stronę jeziora, spotyka zjawę. We mgle oraz narastającym chłodzie Kyla rozpoczyna walkę o życie. W jej obronie staje widmo. Nieprzytomną dziewczynę znajdują w lesie zbrojni i zabierają na zamek Laghortów. Tu bohaterka trafia pod troskliwą opiekę Lyanny oraz jej męża Eryka. Kim było widmo, które uchroniło Kylę od śmierci? Co spotka dziewczynę na zamku? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie w powieści Zamek Laghortów.

Świat przedstawiony w powieści został wystylizowany na średniowiecze. Dlatego znajdziemy w niej typowe dla tej epoki obyczaje, pojedynki rycerskie; ślubowanie wybrance serca, że będzie się bronić jej honoru czy biesiady suto zakrapiane alkoholem. Społeczeństwo jest podzielone na klasy, ludzie żyją w poczuciu zagrożenia nie tylko od drugiego człowieka i od zwierząt, ale też od zjaw. W Zamku Laghrtów rzeczywistość miesza się ze światem fantastycznym. Z ust do ust przekazywane są opowieści o tajemniczych wydarzeniach. Mało tego, bohaterowie widzą i słyszą widma, rozmawiają z nimi. Mają one realny wpływ na ludzkie życie. Wszystko to nadaje powieści charakter baśniowy, bardzo ciekawy zresztą, ale…

Dlaczego jest ale? Moim zdaniem poruszono tu za wiele wątków i tak naprawdę żaden nie został doprowadzony do końca. Lubię zakończenia otwarte, ale w tym wypadku musiałabym odpowiedzieć sobie na pytania, na które może znać odpowiedź tylko autorka, bo to przecież jej powieść i jej wizja fabuły. Wątek fantastyczny pobudził wyobraźnię, ale później potraktowano go po macoszemu. Romans został skończony zanim zdążył się rozwinąć. Jest zapowiedź zemsty, ale niestety, samej realizacji już autorka nie opisała. Wiele historii zaczęto, ale czytelnikowi nie dane było poznać ich zakończenia.

Obyczajowość opisano bardzo szczątkowo. Zabrakło mi dreszczyku emocji podczas turnieju rycerskiego. Cała rywalizacja rozgrywa się jakby na drugim planie i niewiele z niej wynika. Ucztę sprowadzono jedynie do jedzenia i picia, zapominając o elementach zabawy. Czasami miałam wrażenie, że autorka chciałaby o czymś opowiedzieć, ale nagle zabrakło jej odpowiednich słów. Zupełnie jakby miała zamysł, obraz w głowie, a z jakiegoś powodu zrezygnowała z pokazania go czytelnikowi. Zamek Laghortów to pierwsza część cyklu Zbrojni, pozostaje zatem czekać na kolejne i mieć nadzieję, że autorka zaspokoi moją ciekawość.


Powieść czyta się szybko. Fabuła wciąga, budzi emocje, zaciekawia. Język jest płynny, lekko stylizowany na epokę, w której rozgrywają się wydarzenia. Jest to jednak stylizacja właściwie minimalna, więc w żaden sposób nie utrudnia odbioru. Myślę, że Zamek Laghortów spodoba się osobom lubiącym opowieści o dawnych czasach, zawierające elementy baśniowe.

2 komentarze:

  1. Wprawdzie średniowiecze nie jest moją ulubiona epoką, ale coś w sobie ma ta historia. Szkoda, że wiele wątków rozpoczęto i nie skończono.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem niepocieszona, ale liczę na kolejną powieść cyklu :)

      Usuń

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)