Zostań ze mną, Karolino

Zostań ze mną, Karolino
Premiera już 8 sierpnia 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

piątek, 30 maja 2014

Pytania i odpowiedzi... "Kolebka: teraz, kiedyś, później" Aliny Krzywiec



Autor: Alina Krzywiec
Tytuł: Kolebka: kiedyś, teraz, później
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania 2013
Format książki: Papier, e-book
Ilość stron: 350
Moja ocena:8/10


Kim jestem? Kim są moi przodkowie? To pytanie zadaje sobie wiele osób. Ostatnio panuje moda na szukanie swoich korzeni. Już dzieci w szkołach rysują drzewa genealogiczne, starając się, aby były one jak najbardziej rozbudowane. Chcemy wiedzieć kim jesteśmy, czy w naszych żyłach płynie krew ludzi szlachetnie urodzonych, wartych pamięci, czy może właśnie odwrotnie. Zupełnie jakby człowiek sam w sobie nie był wartością, a dziedziczył ją w genach. Alina Krzywiec w powieści Kolebka: teraz, kiedyś, później zadrwiła z takiego sposobu rozumowania.

Marta Żółkiewska po śmierci dziadka uciekła ze Starego Zamku na studia do Warszawy. Tam też podjęła pracę. Nie chciała wracać do domu. Próbowała jak najbardziej odsunąć od siebie wspomnienia z dzieciństwa oraz świadomość, że została opuszczona przez matkę. Trauma porzucenia jednak mieszka w pamięci i nie można jej wymazać. Przytłumiona, zapomniana, ukryta pod maską obojętności, cierpliwie czeka na chwilę słabości. Tragiczne wydarzenie w życiu Marty sprawia, że koleżanka z dzieciństwa przyjeżdża, aby ją pocieszyć. Przywozi ze sobą list od babci, co jest bezpośrednią przyczyną decyzji o powrocie do domu. A w Starym Zamku czekają wspomnienia, dawni znajomi i wiele tajemnic rodzinnych do rozwiązania.

Największą zagadkę stanowi babcia Marty. Flora, a może Chana? Starsza pani ma nie tylko dwa imiona, ale też dwie osobowości i podwójne życie. O tym jednak Alina Krzywiec, ustami swojej bohaterki, opowiada powolutku, niejako przygotowując nas na nowe rewelacje. Sama postać babci Flory jest pokerzystą czy też wielkim rozgrywającym, który co chwilę wyciąga nowego asa z rękawa. Mam wrażenie, że cała powieść jest właśnie swoistego rodzaju grą z czytelnikiem, takim puszczeniem oczka. W zabawie możemy brać udział, ale to autorka rozdaje karty.

Szukasz odpowiedzi na pytanie, kim byli twoi przodkowie, bo chcesz wiedzieć, kim sam jesteś? W korzeniach swojego rodu chcesz odkryć powód do dumy i chwały, żeby się pławić w tym, co wypracował ktoś inny? Uważaj! Los lubi płatać figle, a wiedzę raz nabytą czasem trudno wymazać z pamięci. Myślisz, że o człowieku wiesz już wszystko i możesz go śmiało zaszufladkować? Otóż nie! Niemal widziałam przebiegły uśmiech autorki, kiedy po raz kolejny burzyła moje zdanie o bohaterach i przebiegu wydarzeń.

Alina Krzywiec bardzo ciekawie buduje napięcie fabularnie, podsycając ciekawość czytelnika, ale nie zaspokajając jej w pełni. Opowiada o jakimś wydarzeniu, nie mówi jednak wszystkiego. Urywa wątek, aby wrócić do niego w innym miejscu powieści. Dzięki takiemu zabiegowi Kolebkę czyta się szybko, a zainteresowanie treścią ani przez chwilę nie maleje. Sposób odkrywania kolejnych tajemnic Marty oraz jej rodziny do złudzenia przypomina system odsłaniania kart przez wytrawnego gracza. Autorka stopniuje rewelacje, aby na koniec wyłożyć te największe, jednocześnie odpowiadając na „dlaczego” stawiane nie tylko przez czytelnika, ale również przez bohaterów. Czy zdradziła wszystkie tajemnice? Mam wrażenie, że nie i chyba właśnie to nadaje powieści wyjątkowego posmaku.


Sama fabuła Kolebki jest zakręcona jak sprężyna. Może nie ma w niej nic niezwykłego, nic, co nie miałoby prawa się wydarzyć, ale sposób, w jaki została opowiedziana, czyni z takiej sobie historyjki bardzo ciekawą powieść. Na pewno przypadnie do gustu miłośnikom literatury obyczajowej, ale też osobom szukającym w książkach informacji o tym, jak bieg historii wpływał na ludzkie losy. Oni koniecznie powinni podjąć grę z autorką i pozwolić, aby wciągnęła ich bez reszty.

6 komentarzy:

  1. Zachęcające- powieści obyczajowe o tajemnicach rodzinnych są u mnie mile widziane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc polecam. Myśłę, że przypadnie Ci do gustu. :)

      Usuń
  2. Brzmi ciekawie, aż zacznę szukać tej książki. A nuż uda mi się ją gdzieś dorwać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że się uda. Może w bibliotece będzie. :)

      Usuń
  3. Nie jestem przekonana do polskich pisarzy, ale zastanowię się nad "Kolebką" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, dlaczego polskich pisarzy niektórzy uważają za gorszych. Po prostu trzeba dobrać gatunek dla siebie. Tak myślę. ;)

      Usuń

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)