Najlepszy powód, by żyć

Najlepszy powód, by żyć
Premiera już 27 września 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

sobota, 10 maja 2014

Liebster blog award

Ania B. autorka bloga Recenzje Annie nominowała mój kącik z książkami do Liebster blog award. Bardzo dziękuję i z opóźnieniem (awaria internetu), ale odpowiadam na pytania.

Zasady zabawy:
1.      Należy podać link do bloga, który nas nominował
2.      Odpowiedzieć na pytania
3.      Nominować do zabawy jedenaście blogów, nie można nominować osób, przez które zostaliśmy nominowani
4.      Zadać kolejne jedenaście pytań


Pytania Ani:
1.Wstaw zdjęcie ostatniej książki przeczytanej przez ciebie.
2.Wstaw zdjęcie cytatu :)
3.Ile miała stron najgrubsza przeczytana przez ciebie książka? (str i tytuł)
4.Ile czasu potrzebujesz na przeczytanie książki która ma 600 stron?
5.Ulubiony autor i dlaczego?
6. Twoim zdaniem najlepsza ekranizacja ?
7.Najbardziej nieudana książka jaką czytaleś/aś  ? Dlaczego ona?
8.Wypożyczasz książki czy wolisz własne?
9.Masz jakieś swoje miejsce do czytania ? Daj zdjęcie.
10. Dodaj zdjęcie jak czytasz.
11.Piszesz coś własnego jeżeli tak to dodaj.

Moje odpowiedzi:
1.      Niestety, nie mogę dać zdjęcia, bo książkę pożyczyłam znajomej. Nie wiem, kiedy odda. Była to „Tajemnice Luizy Bein” Renaty Kosin.
2.      Nie wiem o jaki cytat chodzi. Jeśli o mój ulubiony, to proszę bardzo. Napisany odręcznie, bo to słowa mojej przyjaciółki.

3.      Oj, dużo tych stron było. Trzy tomy „Winnetou” Karola Maya, coś około 1100 stron. To chyba najdłuższa. Z tych, które pamiętam.
4.      Jeśli książka jest ciekawa, to pewnie 3 – 5 dni, też w zależności od czasu. Jeśli mnie nie zainteresuje, mogę ją czytać miesiącami z ryzykiem, że nie doczytam nigdy.
5.      Ulubiony autor… Proszę się nie śmiać. Henryk Sienkiewicz. Dlaczego? Jestem pod wrażeniem jego polszczyzny, przypomnę, XIX-wiecznej. Do dziś zrozumiałej, jasnej i pięknej. Wspaniałe kreacje bohaterów. Szczególnie kobiety nie są pustymi lalkami, które mają ładnie wyglądać, ale mają osobowości, charaktery i pasje. Wychodzą poza sztampę tamtych czasów.
6.      Opowieści z Narni. Lew, czarownica i stara szafa
7.      Hm… Było ich kilka. Na pierwszy plan wysuwa się chyba jednak „W imię miłości” Katarzyny Michalak. Sztampowa, ściśnięta od Montgomery i bardzo naciągana fabuła, bazowanie tylko na emocjach czytelnika, na empatii. Zero literatury w literaturze.
8.      Wypożyczam, pożyczam, wiele książek dostaję, ale na własność chcę mieć tylko te pozycje, których jestem pewna, które są warte miejsca na mojej półce. Bo to miejsce też jest ważne. Niestety, nie mam domu z gumy ani pałacu z biblioteką, więc muszę zostawić trochę przestrzeni dla innych domowników. Dlatego też często i bardzo chętnie sięgam po książki elektroniczne. W jednym czytniku cała biblioteka.
9.      Nie mam takiego miejsca. Mogę czytać wszędzie.
10.  Czytanie jest czynnością zbyt intymną, dlatego zdjęcia nie dam. To moja osobista sesja emocjonalna.
11.  Coś tam piszę.
Ciekawych zachęcam do kliknięcia w okładki po lewej stronie. A tu macie początek czegoś, czego jeszcze nikt nie czytał:

– Jestem żonaty.
Słowa Rafała niemal wbiły mnie w krzesło, wprawiły w takie osłupienie, że przez chwilę poczułam się, jakbym grała w jakimś durnym serialu. Czekałam aż zgasną światła, ktoś krzyknie „koniec ujęcia” i wszystko wróci do normy. Bo przecież to nie mogło być prawdą! Do cholery, jak to możliwe, że przez pół roku spotykałam się z facetem, który miał żonę, a może nawet dzieci? Dlaczego nic nie wzbudziło moich podejrzeń? Przecież musiał zachowywać się dziwnie!
Chociaż nie. Właśnie nie. Wszystko było tak, jak powinno. Zawsze odprowadzał mnie do domu po spotkaniach. Odbierał telefony, a jeśli nie mógł, oddzwaniał. Kilka razy zaprosił mnie do siebie. W łazience nie widziałam damskich kosmetyków, mieszkanie wyglądało na typowo męskie. Kobieta chyba nie mogłaby żyć bez firanek, obrusów czy choćby jednego kwiatka na parapecie. Nawet jeśli miałby to być tylko kaktus. Nigdy nie kryliśmy się z tym, że jesteśmy parą. Trzymał mnie za rękę, obejmował, przytulał. Nie poszedł ze mną na ślub brata, ale miał wtedy szkolenie w Krakowie, a ja to zrozumiałam. Nie kłamał. Wiem przecież, gdzie Rafał pracuje i znam jego kolegów. Opowiadali o tym szkoleniu, więc na pewno się odbyło.

Oprzytomniałam, kiedy poczułam mocny ucisk na dłoniach. To Rafał. Wciąż siedział naprzeciwko mnie. Mówił coś, ale nie rozumiałam słów. Drżałam. Oddychałam szybko, jak po długim biegu. Żołądek zamienił się bolesny węzeł, rozdymający brzuch i uparcie wędrujący w stronę gardła. Wszystko wskazywało na to, że pizza, którą przed chwilą zjadłam, ma zamiar eksplodować. Musiałam wyjść. Jak najszybciej.

Wyszarpnęłam ręce z uścisku Rafała i opuściłam pizzernię. Krzyczał, żebym zaczekała, ale wcale mnie to nie obchodziło. Na szczęście musiał uregulować rachunek, więc nie wybiegł za mną. Nie chciałam go widzieć. Jak mógł po takim wyznaniu patrzeć mi w oczy? Czego jeszcze oczekiwał? Nie wiem. Nie chcę wiedzieć. Czułam obrzydzenie do samej. Zawsze gardziłam dziewczynami, które spotykały się z żonatymi facetami i rozbijały rodziny. Tymczasem sama to robiłam. I nic mnie nie usprawiedliwia. Byłam tą drugą.

Zwymiotowałam do kosza na śmieci. Pani czekająca na przystanku rzuciła komentarzem na temat dzisiejszej młodzieży. Nie chcę wiedzieć, co sobie o mnie pomyślała. Lepiej się nie zastanawiać. Zresztą, to i tak wina Rafała.

Nie pamiętam, jak dotarłam do domu. Obudziło mnie trzaśnięcie drzwiami. Głowę rozsadzał tępy ból, a do nosa wdzierała się niemiła woń. Po chwili zlokalizowałam jej źródło. Na podłodze obok łóżka leżało moje wczorajsze ubranie. Najwidoczniej niezbyt sprawnie udało mi się celowanie pawiem do kosza na śmieci.

Spojrzałam na zegarek. Dochodziła siódma. Powinnam iść do szkoły, ale wystarczyło mi motywacji jedynie na wzięcie prysznica i wyniesienie brudnych ciuchów. Odruchowo sięgnęłam po telefon, żeby wybrać numer Rafała i powiedzieć, że dziś nie spotkamy się na przystanku, jak co rano… W porę przypomniałam sobie jednak wydarzenia wczorajszego wieczoru. Oczywiście, że się nie spotkamy. Nigdy. Ponownie opanowało mnie uczucie pogardy dla samej siebie. Żołądek znowu powędrował w górę, ale na szczęście jeszcze nic dzisiaj nie jadłam.

Zamiast zadzwonić, wykasowałam kontakt o nazwie „Mój Rafi”. On nigdy nie był mój. Łzy pociekły mi po policzkach, kiedy dopuściłam do świadomości, że nie ma już nas. Jestem ja i jest on. Już na zawsze osobno. Nigdy nie powinniśmy zaistnieć jako „my”. To koniec, koniec wszystkiego. Świat wydawał się pusty. Bez Rafała. Z etykietką naiwnej dziewuszki, która pozwoliła, żeby oszukiwano ją przez kilka miesięcy. Cholera, ja go naprawdę kochałam! Kocham… Boże, co za idiotyczna sytuacja! Jak mogę kochać faceta, który ślubował miłość innej? Nie mogłam… Nie potrafiłam tego znieść bez znieczulenia… 


Blogi, które nominuję (wybór nie jest przypadkowy, są to miejsca, które odwiedzam i za coś cenię):


Moje pytania:
1.      Książka… Czym jest dla ciebie?
2.      Gdybyś nie był/a tym, kim jesteś, to kim chciał/abyś być i dlaczego?
3.      Twoje życiowe motto, to…
4.      Bez czego nie wyobrażasz sobie życia i dlaczego?
5.      Wyjeżdżasz na bezludną wyspę, gdzie nie będzie prądu ani Internetu. Możesz zabrać ze sobą trzy rzeczy. Co to będzie i dlaczego?
6.      Podaj tytuł wyjątkowej dla ciebie książki.
7.      Opowiedz jakąś zabawną historyjkę ze swojego życia.
8.      Jaki jest twój ulubiony polski pisarz?
9.      Twój ulubiony film.
10.  Czego nie tolerujesz nigdy i u nikogo?

11.  Miejsce, które zawsze chętnie odwiedzasz. Dodaj zdjęcie, jeśli możesz.

1 komentarz:

  1. Dziękuję bardzo za nominację :)
    Mogę odpowiedzieć na pytania tutaj?

    1. Książka jest dla mnie rozrywką, przyjacielem, nauczycielem.
    2. Hm… Trudne pytanie, może pisarką?
    3. Motto, żyj w zgodzie z samym sobą.
    4. Nie wyobrażam sobie życia bez mojej bliskiej rodziny, książek, słońca.
    5. Na pewno parasol dla ochrony przed słońcem i deszczem, książkę (grubą!) i pomadkę do ust.
    6. Wiele jest takich. Np. „Ania z Zielonego Wzgórza” z sentymentu do dziecięcych lat. Z ostatnich to „Tam gdzie Ty” Jodi Picoult.
    7. Oj, nie umiem opowiadać takich historii ani kawałów.
    8. Kilku np. M. Musierowicz, Lingas- Łoniewska, Joanna Chmielewska, Olga Rudnicka.
    9. Film- Piraci z Karaibów, Królewna Śnieżka i łowca.
    10. Chamstwa
    11. Park koło mnie. Molo w Międzyzdrojach.

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)