Zostań ze mną, Karolino

Zostań ze mną, Karolino
Premiera już 8 sierpnia 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

piątek, 19 grudnia 2014

Obrazki z życia. "Szczęście pachnące wanilią" Magdaleny Witkiewicz



Autor: Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Szczęście pachnące wanilią
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Wydawnictwo Filia
Rok wydania 2014
Ilość stron: 280
Format książki: Papier
Moja ocena 4/10



Ostatnio na rynku jest pełno książek ze słowem „szczęście” w tytule. Odczuwam z tego powodu przesyt. No ileż można? Szczęście wszędzie, w kiosku, na blogach recenzenckich, w każdej księgarnianej witrynie i wciąż go więcej i więcej. A jeśli obok niego pojawia się wanilia, zaczyna mnie nieco mdlić. Do tego okładka z apetycznie wyglądającymi, słodziutkimi babeczkami… Czuję, że tyję od samego patrzenia, a lukier wręcz okleja mój język. Tylko sympatia do autorki sprawiła, że zdecydowałam się sięgnąć po powieść.

Magdalena Witkiewicz opowiada historię Ady borykającej się z trudami samotnego macierzyństwa oraz problemami finansowymi. Gorzkie i pełne goryczy życie osładza jej praca. Dosłownie i w przenośni. Bohaterka jest właścicielką cukierni, która ta staje się miejscem spotkań dla kobiet niekoniecznie zadowolonych ze życia. Poznajemy Karolinę, singielkę z wyboru, Magdę, której mąż najbardziej kocha swój samochód, Natalię, przede wszystkim matkę dwójki dzieci oraz Kamilę, osobę pozornie idealną. Każda z bohaterek ma inne, jak najbardziej życiowe problemy, o których chce zwyczajnie komuś powiedzieć.

Wokół tych wątków orbituje historia Mileny, Jacka, Zofii Kruk oraz Bachora, bohaterów poprzednich powieści Magdaleny Witkiewicz. Nie wiem, może takie dopowiedzenie było potrzebne czytelniczkom Milaczka i Panien roztropnych. Dla mnie historia ta wygląda trochę na dopiętą na siłę. Powieść spokojnie obyłaby się bez niej, byłaby nawet spójniejsza, a może autorka bardziej rozbudowałaby fabułę. Bo właśnie fabuła jest najsłabszym punktem Szczęścia pachnącego wanilią.
W powieści zostaje poruszonych wiele tematów, ale Magdalena Witkiewicz żadnego nie zagłębia. To trochę tak, jakbym zaglądała przez okno do mieszkań kolejnych bohaterek, obserwowała, jak żyją, a później wracała do swojego świata. Bo cóż z tego, że któraś ma problem podobny do mojego? W żaden sposób go nie rozwiązała. Podjęła jakieś działania, ale czy przyniosą skutek? Nie mam pojęcia. Zabrakło mi jasnej, konsekwentnie prowadzonej akcji, która zmierza do jakiegoś celu. Cała powieść złożona jest z małych scenek, które łączy cukiernia. Nie ma napięcia fabularnego. Historia zaczyna się w jakimś momencie, a później kończy właściwie bezinwazyjne, jak jeden z wielu odcinków serialu. Czy będzie ciąg dalszy?

Kolejnym słabym punktem powieści są bohaterowie. Ich osobowości i charaktery zostały ledwie  nakreślone niezwykle oszczędnie. Zupełnie jakby autorka chciała stworzyć bohaterów jak najbardziej stereotypowych, dać czytelnikowi możliwość zaszufladkowania ich. Zabrakło wejścia w ich psychologię, budowania osobowości, tajemnicy zachowania. Od początku do końca wiadomo, czego można się po danej postaci spodziewać. Nie ma zaskoczeń, niestety. Bohaterki nie rozczulają się nad sobą, a raczej próbują oswoić problemy żartem. Są silne, chcą walczyć o swoje szczęście. Tu wielki plus dla nich. Ale na tym lista plusów się kończy.

Owszem, powieść jest napisana świetnym językiem, któremu nie można zarzucić braku lekkości czy poczucia humoru. Trudne sprawy zostały pokazane w sposób dowcipny. Niestety, ten dowcip bardzo często ma brodę i wąsy. Ileż można się śmiać z żartu o Piotrze Dolińskim? To jest dobre na zakrapiany wieczór z przyjaciółmi, od literatury wymagam więcej. 


Szczęście pachnące wanilią jest taką książką zapełniającą czas. Czyta się ją miło, ale w głowie zostaje jedynie kilka zabawnych dialogów i nic więcej. Po odłożeniu powieści na półkę natychmiast zapomina się o bohaterach. Polecam paniom, które się nudzą i chcą chwilkę pobyć w towarzystwie innych pań.

1 komentarz:

  1. Szkoda, że tak stereotypowo, temat cukierni i odnalezienia szczęścia całkiem często występuje w literaturze. Ale mimo, to jak książka mi wpadnie w ręce.

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)