Najlepszy powód, by żyć

Najlepszy powód, by żyć
Premiera już 27 września 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

poniedziałek, 20 lipca 2015

Codzienny krzyż. "Jedenaście tysięcy dziewic" Joanny Marat



Autor: Joanna Marat
Tytuł: Jedenaście tysięcy dziewic
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2015
Format książki: Papier
Ilość stron: 454
Moja ocena: 9/10


Kaplica Jedenastu Tysięcy Dziewic usytuowana jest w południowej nawie Kościoła Mariackiego w Gdańsku. Przedstawia ukrzyżowanego Jezusa oraz rzeźby Maryi Panny i świętego Jana Ewangelisty. Uwagę przykuwa postać ukrzyżowanego Chrystusa, wykonana bardzo realistycznie, z ogromną dbałością o szczegóły. Legenda głosi, że artysta, a przypływie weny twórczej oraz chęci zemsty, ukrzyżował syna swojej niewiernej żony, przedstawiając na rzeźbie obraz jego agonii. Jak było naprawdę? Tego nie wiemy. Jedno jest pewne: nie przypadkiem kaplica Jedenastu Tysięcy Dziewic odgrywa główną rolę w powieści. Krzyż rozumiany jako niezawinione cierpienie jest kluczem do tej książki.

Bohaterki Joanny Marat są napiętnowane bólem. Każda własnym. Roma doświadczyła najgorszej zniewagi, jaką może córce sprawić ojciec. Została zgwałcona przez człowieka, który powinien jej zapewnić poczucie bezpieczeństwa. Nigdy nie była niewinną, czekającą na miłość dziewczyną, a przecież pragnęła być kochaną. Anna od najmłodszych lat musiała żyć ze świadomością, że jest niechcianym dzieckiem. Matka, egoistka, przypominała jej o tym bardzo często, uszczypliwymi uwagami zastępując czułe gesty. Nie umiała okazywać uczuć, bo sama nigdy nie doświadczyła miłości rodzicielskiej. Krzyżem Gosi są za małe piersi oraz mąż alkoholik. I niby można te sprawy rozwiązać (powiększenie piersi, rozwód), poprawienie natury oraz własnych decyzji nie daje jednak gwarancji na szczęście.

Cierpiącym oraz milcząco przyglądającym się bólowi kobiet bohaterem jest Gdańsk. Miastu bezwzględnie nakazano być polskim, gwałtem zmieniając jego tożsamość. Było też świadkiem zhańbienia i mordu niewinnych kobiet. Niczym wiszący na krzyżu Jezus spoglądało jak przychodzą na świat dzieci gwałtu, a rodzicielki nie zawsze potrafią udźwignąć ciężar wymuszonego macierzyństwa. Współczesny Gdańsk musi oglądać zdrady, być niemym świadkiem intryg, aktów przemocy czy bestialskich pobić. Ludzie się nie zmieniają, zmieniają się tylko czasy…

W powieści teraźniejszość łączy się w przeszłością. Autorka przedstawia czytelnikowi bohaterki żyjące współcześnie oraz ich babcie i matki. Zaprasza go do galerii kobiet, w której wiszą portrety kobiet, którym odebrano dziewictwo rozumiane tu metaforycznie jako niewinność, czystość, szczęście, beztroskę, dziecięcą ufność. Życie można jakoś poukładać, ale pozszywane szczęście nigdy nie będzie już takie samo, jak to pierwsze, najważniejsze.

Na uwagę zasługuje również narracja Jedenastu tysięcy dziewic. Joanna Marat wprowadza czytelnika w świat myśli i wspomnień bohaterów. Prowadząc rozważania na zasadzie strumienia świadomości, pozwala zanurzyć się w życie postaci, poznać je lepiej, zrozumieć. Pokazuje te same wydarzenia z różnych punktów widzenia, dzięki czemu możemy zrozumieć motywacje przedstawionych w powieści osób, poznać ich sposób rozumowania, interpretowania rzeczywistości. Taka perspektywa daje możliwość obiektywnego spojrzenia na opowiadaną historię.


Jedenaście tysięcy dziewic jest powieścią dla osób szukających w literaturze czegoś poza szybką akcją oraz zaskakującym biegiem wydarzeń. Wymaga skupienia, czucia, wejścia w opowiadaną historię. Obnaża ludzką słabość, małość i bezradność w obliczu cierpienia. Pokazuje, że nie można wykluczyć bólu, należy jednak nauczyć się żyć z nim godnie. Czy bohaterki Jedenastu tysięcy dziewic posiadają tę umiejętność? Musicie sprawdzić sami…

1 komentarz:

  1. Tak, ludzie nie zmieniają się, czas tak, ale też historia zatacza koło. W wolnej chwili być może przyjrzę się tej książce.

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)