Najlepszy powód, by żyć

Najlepszy powód, by żyć
Premiera już 27 września 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

sobota, 28 maja 2016

Wielki strach siłą manipulacji. O powieści "Jutro zaświeci słońce" Joanny Sykat



Autor: Joanna Sykat
Tytuł: Jutro zaświeci słońce
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2015
Format książki: Papier, e-book
Ilość stron: 390
Moja ocena: 9/10



Relacje córki z matką mają zwykle decydujący wpływ na jej życie emocjonalne, koleżeńskie, zawodowe i w końcu rodzinne. Dzieciństwo jest czasem, kiedy człowiek powinien się nasycić miłością, akceptacją, zrozumieniem, aby nabrać pewności, że poradzi sobie w życiu dorosłym, a jeśli nie, zawsze może liczyć na wsparcie najbliższych. Jeśli jednak matka stawia się w pozycji osoby zawsze krytykującej, zimnej i podcinającej skrzydła, niszczy poczucie wartości własnej, zasiewając wielki strach.

Taki starannie pielęgnowany strach od zawsze towarzyszył Anicie, bohaterce powieści Jutro zaświeci słońce. Plany i marzenia dziewczyny są nieustannie torpedowane przez wiecznie niezadowoloną z niej matkę. W rezultacie Anita kończy szkołę, do której nigdy nie chciała iść, zmienia decyzję o kierunku studiów, rezygnuje z pasji, która daje jej satysfakcję tylko po to, żeby pracować jak przykładny obywatel. Konsekwentnie psuje też swoje małżeństwo, chociaż jest w nim szczęśliwa. Matka, niczym demon zniszczenia, przemeblowuje jej życie po swojemu, zdając się nie zauważać, że tłamsi wrażliwą osobowość. Na szczęście Anita miała babcię: czułą, troskliwą, serdeczną…

Czy na pewno na szczęście?

Zostawię Was z tym pytaniem. Niech gniecie, intryguje, zachęci do lektury. Bo w powieści Joanny Sykat nic nie jest takie, jakim się z pozoru wydaje. Czytelnik wraz z Anitą weryfikuje swoje poglądy, odkrywa rodzinne tajemnice, próbuje zrozumieć.

Osobowości bohaterów Jutro zaświeci słońce są doskonale nakreślone, wyraziste, bardzo prawdziwe. Teraz, kiedy się nad nimi zastanawiam, mam wrażenie, że postaci zostały skonstruowane na zasadzie kontrastu do Edyty, matki Anity. Ona zimna, żywiołowa, zawsze stawiająca na swoim realistka, jej mąż spokojny, bujający w obłokach wielbiciel motyli. Paweł, mąż Anity, ciepły, serdeczny człowiek cieszący się z rzeczy małych, kochający całym sobą, biorącym od życia to, co najpiękniejsze. A przecież też nie miał łatwego startu, bo wychował się w domu dziecka. Babcia pachnąca domowym ciastem, spełniająca pragnienia wnuczki, uważna słuchaczka… Przynajmniej do czasu, kiedy święty Antoni nie znajdzie czegoś, co zostało dawno zagubione.

W powieści Joanny Sykat ważni są nie tylko ludzie, ale też przedmioty. One żyją, odgrywają istotne dla bohaterów i powieści role. Niebieska podłoga, okruchy na stole, stara skrzynia i w końcu figurka świętego Antoniego nabierają znaczenia symbolicznego, są dla fabuły tak samo ważne jak ludzie.
Jutro zaświeci słońce to powieść obyczajowo-psychologiczna. Nie ma tu szybkiej akcji, jest głębia psychologiczna postaci. Mrożącą krew w żyłach fabułę zastępują prawdziwe emocje. A jeśli do kompletu doda się niebanalny styl pisarki, zgrabną zabawę słowem oraz trafiające w sedno zdania, na pewno będzie to książka warta uwagi wymagającego, niebojącego się trudnych tematów czytelnika.


Zaczytanego dnia życzę.

1 komentarz:

  1. Po takiej recenzji na pewno przeczytam, nie oprę się obyczajówce z rodzinnymi tajemnicami.

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)