Najlepszy powód, by żyć

Najlepszy powód, by żyć
Premiera już 27 września 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Szczypta życiowej mądrości. "Po nitce do szczęścia" Karoliny Wilczynskiej

Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: Po nitce do szczęścia, III tom cyklu Stacja Jagodno
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2016
Format książki: Papier, e-book
Ilość stron: 320
Moja ocena: 6/10


Po nitce do szczęścia jest trzecim tomem cyklu Stacja Jagodno. Autorka kontynuuje w nim opowieść o losach znanych nam bohaterów, ale też pozwala lepiej poznać inne postaci. Zbliżamy się więc nieco do Marzeny, koleżanki Tamary z pracy oraz Małgorzaty, żony wójta. I o ile Marzena wprowadza do powieści elementy humorystyczne, dynamizm oraz pewność siebie, o tyle Małgorzata, przykładna żona mężczyzny piastującego państwowy urząd pokazuje, pokazuje jak bardzo nieszczęśliwe mogą być kobiety otoczone luksusem.

W powieści bardzo namiesza również Jan, daleki krewny hrabianek, a rozwinięcie wątku spowoduje odkrycie kolejnej porośniętej czasem tajemnicy. Nagle się okaże, że znani z pierwszych tomów cyklu bohaterowie nie do końca są tymi, za których się podają. A może właśnie nimi są? Bo przecież najważniejsze jest bycie sobą.

Nie brakuje tu również zawirowań w życiu głównych bohaterek, czyli Tamary i Marysi, znanych czytelnikowi od pierwszych stron opowieści o Jagodnie, a moment w fabule, w którym Karolina Wilczyńska zostawiła te postaci zapowiada niemałą rewolucję w kolejnym tomie, na który już niecierpliwie czekam. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że za mało w Po nitce do szczęścia było Tamary i Marysi. Zupełnie jakby zostały odstawione na boczny tor i autorka przypomniała sobie o nich dopiero pod koniec powieści.

Po nitce do szczęścia to bardzo mądra, życiowa powieść, która może nie wyróżnia się szybką akcją, ale jest niezwykle ciepła, wprowadza klimat spokoju, daje pewność, że na wszystko jest czas i miejsce. Książka powoduje głośny wybuch śmiechu, aby za chwilą wywołać łzy wzruszenia, złość albo żal. Emocje, które są obecne niemal na każdej stronie sprawiają, że historia jest wiarygodna. Można utonąć w niej bez reszty, a bohaterowie niby przypadkiem stają się kimś bliskim.

Największą wadą powieści jest finał, który przyszedł za szybko niewiele wyjaśniając. Kolejne wplatane do powieści wątki są naprawdę bardzo ciekawe, ale z konieczności tratowane pobieżnie, a główna historia posuwa się do przodu w żółwim tępie. Wolałabym chyba dostać opowieść dwu, trzywątkową, niż po przeczytaniu ostatniego zdania zadawać sobie pytanie: No dobrze, ale co dalej z Tamarą i Marysią? Pozostaje mieć nadzieję, że autorka wynagrodzi mi czekanie w kolejnym tomie. Tym razem w sposób satysfakcjonujący.


Zaczytanego dnia życzę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)