Najlepszy powód, by żyć

Najlepszy powód, by żyć
Premiera już 27 września 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

środa, 27 lipca 2016

Bajka dla (nie)grzecznych dziewczynek. "Jesteś moja, dzikuskio" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej


Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Tytuł: Jesteś moja, dzikusko
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2016
Format książki: Papier, e-book
Ilość stron: 318
Moja ocena: 6/10


Przypadkiem znalazłam tę książkę w bibliotece. Zaplątała się na regale z nowościami, sięgnęłam i przebiegłam wzrokiem pierwsze linijki, później kolejne i znowu… Jednego nie można powieści odmówić: wciąga od pierwszych zdań, zniewalając czytelnika. W sumie nie wiem, dlaczego. Po kolei jednak.

Matka Natalii ginie w wypadku samochodowym. Dziewczyna nie ma nikogo, kto mógłby się nią zaopiekować. Zostaję przygarnięta przez przyjaciółkę matki, którą, pomimo, że nie są spokrewnione, nazywa ciocią. Dostaje nową rodzinę i starszego „brata”, Anthoniego w pakiecie. Zaczyna naukę w prywatnym liceum, gdzie życie toczy się wedle niepisanych, ale ściśle ustalonych zasad. Przypominają one trochę te prezentowane w amerykańskich filmach dla młodzieży. Natalię i Tonyego najpierw łączy niechęć, później zmienia się to w niepewne, niechciane uczucie, które z każdym rozdziałem przybiera na sile. Jesteś moja, dzikusko, to typowy romans, znajdują się więc osoby, które chcą zniszczyć ten związek. Zakochani muszą pokonać wiele przeszkód, w tym ludzką zawiść, ich miłość zostaje poddawana próbom, stają twarzą w twarz z niebezpieczeństwami. Miłość, oczywiście, zwycięża, winni krzywd Natalii i Toniego zostają ukarani, a finał jest boleśnie szczęśliwy. Nie mogło być inaczej. Narrator sam informuje, że powieść jest bajką.

Jeśli jednak bajką, to dla niegrzecznych dziewczynek, bo Jesteś moja, dzikusko tętni erotyką. Na szczęście jest ona podana w sposób lekkostrawny, nie trąci wulgarnością. Sceny miłosne zostały opisane z wyczuciem, tak, żeby pokazać, że bohaterów łączy silna więź emocjonalna, a nie tylko fizyczny pociąg. Imponuje również to, że erotyka jest tu opowiedziana bardzo różnorodnie, zmysłowo, obrazowo. Czytelnik wchodzi w grę zaproponowaną przez autorkę, pozwala się uwieść magnetyzmowi uczucia.

Razi natomiast schematyczna konstrukcja bohaterów. Ona grzeczna, poukładana, z trudną przeszłością; on agresywny, pewny siebie, „zły” chłopiec z bogatej rodziny. Pod wpływem Natalii Tony zaczyna się zmieniać, łagodnieć. Pełnej przemiany czytelnik nie widzi, ale jest ona zasugerowana przez prolog. Zabrakło mi w tych postaciach pazura, czegoś, co sprawi, że będą niebanalni, ciekawi. Nie mają głębi. Raz włożeni w ramki stereotypów, boją się z nich wysunąć.

Relacja między Natalią a Tonym również jest bardzo schematyczna, typowa dla Lingas-Łoniewskiej. Zupełnie jakby autorka miała jeden szkic powieści i wypełniała go tylko różnymi postaciami, wydarzeniami, osadzała w innej rzeczywistości. Nie ma tu nic, co zaskakuje, brakuje zwrotów akcji, fabuła biegnie prosto do celu, który też jest znany od początku. Pojawia się wątek poszukiwania przez Natalię ojca, ale został zepchnięty na dalszy tor, opowiedziany pobieżnie, rozwiązany tak po prostu, byle jak. Zabrakło tu napięcia fabularnego, ciekawego poprowadzenia i rozwiązania wątku.


Jesteś moja dzikusko dostarczy na pewno sporo emocji, wciągnie i zaciekawi. Przyniesie satysfakcję, że „ci źli” dostali nauczkę. Wszystko jest oczywiste jak w bajce. Całości dopełnia trochę nierealna otoczka świata, w którym rozgrywa się akcja. Niby współczesny Wrocław, ale klimat trąci amerykańskim życiem pokazanym w Beverly Hills 90210. Powieść do przeczytania w jeden wieczór. Typowy umilacz czasu, lekki, łatwy i przyjemny. Lektura niewymagająca, idealna na plażę albo długą podróż. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)