Najlepszy powód, by żyć

Najlepszy powód, by żyć
Premiera już 27 września 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

czwartek, 11 sierpnia 2016

Historia jakich wiele. "Cześć, co słychać?" Magdaleny Witkiewicz



Autor: Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Cześć, co słychać?
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść, pamiętnik
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2016
Format książki: Papier, e–book
Ilość stron: 320

Moja ocena: 4/10


Facebook, dając możliwość odnowienia dawnych znajomości, przyczynił się do rozpadu niejednego małżeństwa. Odświeżone po latach uczucia mają szansę zakwitnąć na nowo w myśl zasady, że stara miłość nie rdzewieje. Od tego zaczyna się powieść Cześć, co słychać? Magdaleny Witkiewicz. Zuzanna postanawia wybrać się na spotkanie z przyjaciółkami sprzed lat, co przywołuje dawno uśpione wspomnienie miłości do Pawła.

Dlaczego bohaterka nagle zaczyna myśleć o byłym chłopaku? Przecież jest szczęśliwą mężatką, matką, wiedzie spokojne, bezpieczne życie. Myślę, że zwyciężyła ciekawość. Wysłanie Pawłowi zaproszenia do facebookowych znajomych oraz pierwszej wiadomości jest bardzo trudne, ale później wracają emocje, które kiedyś towarzyszyły związkowi. Paweł staje się dla Zuzanny narkotykiem. Odżywają wspomnienia pięknych chwil we dwoje. Odnowionej relacji towarzyszą ekscytacja oraz tandetne motyle w brzuchu. Zmęczona codziennością i rutyną w związku bohaterka poddaje się fali dawnego uczucia.

Nie zdradzę już nic z fabuły, bo jest ona tak uboga, że za chwilę streszczę powieść. W książce niewiele się dzieje. Jest przegadana. Brakuje napięcia. Pierwsze zdania zapowiadają, do czego będzie zmierzać historia, więc w finale nie ma zaskoczenia. Czytelnik podświadomie czeka na tragedię. Nawet wydarzenia z przeszłości, mające zszokować i zbrukać „idealny” obraz Pawła, a jednocześnie wyjaśnić, dlaczego Zuzanna zrezygnowała z wielkiej miłości, nie szokuje. W sumie wielu chłopaków na miejscu bohatera i w jego sytuacji postąpiłoby podobnie. A że rysa na przeszłości musiała kiedyś powstać też wiadomo od początku, bo związki oparte na porozumieniu dusz, jak przedstawiła swój Zuzanna, nie rozpadają się bez powodu.

Powieść bardzo schematyczna, napisana poprawnie, ale bez polotu. Konstrukcja fabuły nieprzemyślana, do tego luźne traktowanie faktów. Bohaterka po polonistyce uczyła w klasach 1 – 3. Bez przygotowania. Nie było informacji o podjęciu drugiego kierunku studiów czy doszkalaniu się. We wspomnieniach zawsze jest tylko polonistyka i nic więcej. Opisane wydarzenia nie zachwycają. Dużo słów, mało treści. Wszystko boleśnie typowe i schematyczne. Główna bohaterka niezwykle irytująca, niedojrzała emocjonalnie. Nastolatka w ciele czterdziestolatki. Okropność.

Ciekawy, zaczepny tytuł, delikatna, wręcz nostalgiczna okładka i historia jakich wiele, oferująca wielki zawód. Mnie książka nie przypadła do gustu, ale jeśli ktoś ma ochotę na niezobowiązującą, niewymagającą myślenia i przewidywalną lekturę, to na pewno będzie usatysfakcjonowany po spotkaniu z Cześć, co słychać?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)