Najlepszy powód, by żyć

Najlepszy powód, by żyć
Premiera już 27 września 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

środa, 3 sierpnia 2016

W skorupie cierpienia. O "Wbrew sobie" Katarzyny Kołczewskiej





Autor: Katarzyna Kołczewska
Tytuł: Wbrew sobie
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Wydawnictwo: Prószyński Media
Rok wydania: 2015
Format książki: Papier, e-book
Ilość stron: 760
Moja ocena: 9/10


Problem niepłodności oraz walki o urodzenie dziecka jest ostatnio bardzo głośny nie tylko w mediach, dyskusjach politycznych, ale również w literaturze. Reportaże, debaty oraz wszelkie programy skupiają się głównie wokół sfery informacyjnej,  nawet skandalizującej. Powieść może odwołać się do emocji, skomentować problem na wielu płaszczyznach, pozwolić sobie na krytykę cierpiących, ponieważ ukazuje świat fikcji i zmyślonych bohaterów.

Tak postąpiła Katarzyna Kołczewska w powieści Wbrew sobie. Ewelina i Adam Rajscy od wielu lat starali się o dziecko. Kolejne niepowodzenia spowodowały uruchomienie procedury in vitro. Wszystko przebiegało zgodnie z planem. Ciąża rozwijała się prawidłowo, przyszła mama była szczęśliwa, silna, czekała niecierpliwie na dzień narodzin. Niestety. Śmierć płodu przekreśliła skrupulatnie zaplanowaną sielankę. Rozczarowanie, rozżalenie oraz smutek przytłoczyły Ewelinę i jest to w pełni uzasadnione. Bohaterka zapomniała jednak, że życie toczy się dalej, a wokół są ludzie potrzebujący jej  miłości, pomocy, zrozumienia i obecności. Zamienia się w rozkapryszoną dziewczynkę oczekującą od wszystkich wsparcia, opieki, rozczulania się nad sobą, nie dostrzegając problemów bliskich osób. Żałoba trwa w nieskończoność, niszcząc małżeństwo Eweliny, psując relacje z siostrą i przyjaciółmi.

Proces upadku życia osobistego bohaterki jest opisany bardzo obrazowo. Rozpamiętywanie w nieskończoność bólu po stracie dziecka wyniszczało Ewelinę psychicznie i fizycznie, powodując poczucie niezrozumienia i osamotnienia. Zamknięcie się na świat oraz problemy bliskich, nadmiernie skupienie na sobie było niczym skrupulatnie budowana bariera, mająca oddzielić bohaterkę od świata żywych, nawet od samej siebie. Czy opamiętanie przyjedzie w odpowiedniej chwili? A może już nic nie jest w stanie uratować zamkniętej w rozpamiętywaniu swojego nieszczęścia osobowości? Po odpowiedzi zapraszam do powieści Wbrew sobie.

Książka warta uwagi nie tylko dlatego, że porusza aktualne i ważne tematy, ale również ze względu na sposób kreacji bohaterów. Każda postać jest tu inna, indywidualna, wnosi do tekstu problem, tajemnicę, ubogaca świat przedstawiony o swoją historię. Tu nie ma dobrych i złych. Wszyscy są ludzcy, prawdziwi, żyją w świecie niełatwym, pełnym niespełnionych marzeń, planów na przyszłość, mają lepszą lub gorszą przeszłość. Powieść dzięki temu zabiegowi jest nie tylko wielowątkowa i wielopłaszczyznowa, ale też bardzo wiarygodna.

Do Wbrew sobie przyciąga również konstrukcja fabuły oraz sposób jej opowiadania. Narrator wciąż trzyma czytelnika w napięciu. Zaznacza istnienie problemu, ale nie wyjaśnia go do końca, co podsyca ciekawość, nakazuje wchodzić w świat przedstawiony coraz głębiej, szybciej, żeby już poznać wszystkie tajemnice, rozwiązać zagadki, zrozumieć mimochodem rzucane aluzje, niejednoznaczne zachowania oraz relacje między bohaterami. A na końcu zostaje rozczarowanie, że to już koniec.


Powieść na pewno przypadnie do gustu miłośnikom literatury obyczajowej i psychologicznej. Na pewno jest to literatura niebanalna. Porusza trudna tematy, zmusza do refleksji, budzi emocje, przede wszystkim jednak zostaje na długo w pamięci. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)