Zostań ze mną, Karolino

Zostań ze mną, Karolino
Premiera już 8 sierpnia 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

czwartek, 15 września 2016

Bo ja cię kocham... "Ja, kochanka" Karoliny Wilczyńskiej


Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: Ja, kochanka
Gatunek: Literatura współczesna polska, literatura erotyczna
Forma: Opowieść
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2016
Format książki: Papier, e-book
Ilość stron: 298
Moja ocena: 4/10


Erotyka jest ostatnio bardzo modna w literaturze. Powieści utrzymane w tej konwencji robią furorę w Polce i na świecie zapewne dlatego, że wypełniają pewną lukę, burzą tabu. Nie dziwi mnie więc, że po wielkim sukcesie Greya, również polscy autorzy próbują swoich sił w literaturze dotykającej seksualnej sfery życia człowieka. Spróbowała również Karolina Wilczyńska.

Ja kochanka to opowieść kobiety, która jest… kochanką. Nie żoną, nie partnerką, nawet nie konkubiną, ale kochanką, której rolą jest zaspokajanie potrzeb seksualnych mężczyzny. Ona również je posiada. Przeżywa zbliżenia bardzo intensywnie, nie potrafi bez nich istnieć. Prywatnie zaś wiedzie nudne życie, o którym mówi bardzo mało. Gdybym miała streścić opowieść, napisałabym, że jest to historia lęków, tęsknot, gniewu i rozczarowań przeżywanych pomiędzy orgazmami. Emocji jest tam bardzo dużo, ale są wciąż takie same. Dzieje się też niby wiele, ale wciąż to samo. Nie ma żadnej fabuły, brakuje wydarzeń, które osadziłyby bohaterów w świecie, nie ma codzienności. Zabrakło mi tu perspektywy, dlatego z uporem maniaka nazywam książkę opowieścią. Powieść to jednak coś więcej niż jeden uparcie męczony wątek.

O postaciach w Ja, kochanka również mogę powiedzieć niewiele. Jest On, nazywany przez kochankę U. (od Ukochany) i jest Ona. Bezimienni, bez zawodów, bez życia poza sobą. Nijacy. Ona chce być kobietą silną i niezależną, a brak jej siły, żeby walczyć o to, na czym jej naprawdę zależy. On męski (podobno), co objawia się głownie tym, że potrafi dać kobiecie rozkosz. Wplątuje ją w zmyślną grę, zniewala sobą i złudzeniem szczęścia.

Opowieść nie zaskakuje, nie zaciekawia, po jakimś czasie nuży, bo wciąż jest o tym samym, inny jest tylko dobór słów. Ratuje ją płynny język, dobry styl i pewna subtelność w opisywaniu scen erotycznych.


Nie znalazłam w książce nic nowego, nic, co by mnie zatrzymało, pobudziło do refleksji. Nawet moja wyobraźnia nie zaczęła pracować, chociaż pewnie powinna. Nie jestem zachwycona takim obliczem twórczości Karoliny Wilczyńskiej. 

1 komentarz:

  1. Erotykę czytam bardzo rzadko, więc sobie daruję. Szkoda, że książka bez fabuły, z takimi samymi emocjami.

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)