Najlepszy powód, by żyć

Najlepszy powód, by żyć
Premiera już 27 września 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

czwartek, 11 maja 2017

Kryminał w formie reportażu. "Królowa Śniegu" Anny Klejzerowicz


Autor: Anna Klejzerowicz
Tytuł: Królowa Śniegu
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść, kryminał
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 280
Moja ocena: 6/10


Bardzo lubię baśń Królowa Śniegu. Lubię też, kiedy powieść w jakiś sposób nawiązuje do innych dzieł literackich. Powstaje wtedy coś w rodzaju dwugłosu interpretacyjnego. Dlatego sięgnęłam po kryminał Anny Klejzerowicz.

Na początku uderzyło mnie zakorzenione w fikcji zło. Może nie zionęło ono z każdego słowa, ale było obecne, zupełnie jakby autorka próbowała już od pierwszych słów pokazywać świat przedstawiony i bohaterów w krzywym zwierciadle. Ludzie żyjący w ponurym świecie oraz towarzyszący im alkohol. Wszystko na tle mroźnej zimy, której pięknem jest Królowa Śniegu — sprawczyni zamarznięć. Dziennikarka Felicja próbuje rozszyfrować, kto w przebraniu postaci z baśni Andersena przyczynia się do śmierci nadużywających alkoholu mieszkańców prowincjonalnego miasteczka.

Pomysł na fabułę, motywy działania mordercy oraz wielowymiarowe nawiązanie do Królowej Śniegu bardzo przypadły mi do gustu. Niestety, realizacja ma wiele wad. Fabuła momentami zionie nudą, w początkowych fragmentach powieści zabrakło dynamizmu. Bohaterowie zostali wykreowani bardzo powierzchownie. Niestety, autorka nie zadała sobie trudu wejścia w ich psychikę, a sposób, w jaki zaangażowała ich w akcję nie pozwolił mi się z nimi zżyć. Byli obojętni. Równie dobrze mogłyby to być postaci X i Y, nie charakteryzuje ich bowiem nic szczególnego, nic, co by sprawiło, że chciałabym pobyć jeszcze w ich towarzystwie. Czytałam nie dla nich, ale z chęci poznania rozwiązania zagadki kryminalnej.

Właśnie przez to, że w Królowej Śniegu zabrakło emocji nazwałabym ją bardziej reportażem niż powieścią. Możliwe, że to zabieg celowy. Głowna bohaterka, Felicja, jest dziennikarką i zbiera materiały do reportażu na temat serii zamarznięć. Również narracja jest stylizowana na ten gatunek publicystyczny, daje możliwość wypowiedzenia się wielu postaciom. Niestety, forma informacyjna w powieści nieszczególnie przypadła mi do gustu. Jest za bardzo wyczyszczona z uczuć. Pewnie dlatego wątek miłosny trąci „bylejakością”, zupełnie jakbym go oglądała w lustrze zła.


Oczywiście zdaję sobie sprawę, że autorka zastosowała taką technikę celowo, żeby jeszcze bardziej osadzić powieść w realiach Andersena. Mnie jednak to nie zachwyciło. I o ile baśń zawsze wywoływała cały kanon emocji, o tyle z Królową Śniegu Anny Klejzerowicz po porostu się zapoznałam. Nie twierdzę jednak, że powieść nie może się podobać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)