Zostań ze mną, Karolino

Zostań ze mną, Karolino
Premiera już 8 sierpnia 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

środa, 17 maja 2017

Muszę znaleźć żonę... "Konkurs na żonę" Beaty Majewskiej



Autor: Beata Majewska
Tytuł: Konkurs na żonę
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść, romans
Wydawnictwo: Książnica
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 304
Moja ocena: 7/10


Wydawać by się mogło, że znalezienie żony w dobie portali randkowych nie powinno stanowić problemu. Hugo musi jednak znaleźć żonę, która musi spełnić określone warunki: stanąć na ślubnym kobiercu możliwie jak najszybciej, podpisując wcześniej intercyzę, równie szybko urodzić dziecko, być na tyle naiwną, żeby nie zadawać pytań i pozwalać sobą manipulować, ale też inteligentną, bogobojną i w miarę ładną. Znalezienie takiej kobiety jest oczywiście możliwe, ale potrzeba na to czasu. Hugo go nie ma. A właściwie ma, ale niewiele ponad rok. Musi wszystko zorganizować przed swoimi trzydziestymi urodzinami, aby zostać spadkobiercą fortuny wuja. Odpowiedniej kandydatki jednak brak. Dlatego wraz z przyjacielem organizuje konkurs na żonę, dzięki któremu poznaje Łucję.

Spokojnie, nie opowiadam o prawdziwych wydarzeniach. To fikcja literacka opisana w powieści Beaty Majewskiej Konkurs na żonę. Muszę jednak przyznać, że jej bohaterowie zostali wykreowani tak prawdziwie, że gdyby mi ktoś powiedział, że Łucja i Hugo naprawdę mieszkają w Krakowie, to bym uwierzyła.

Łucja boryka się z problemami typowymi dla pilnych, niezamożnych, przebywających z dala od domu studentów. Mieszka w akademiku, je to, co przywiezie z domu, cierpi na brak gotówki. Sama zaś jest zupełnie nietypowa: ma własne zdanie i świat wartości, które są dla niej bardzo ważne. Ceni prawdę, wyznaje proste, ale ułatwiające życie zasady. Musi się dostosować do nowych znajomych, pozostaje jednocześnie sobą. Hugo jest bogatym prawnikiem, egoistą, traktującym ludzi instrumentalnie. Mam wrażenie, że nie szanuje nawet własnej matki, chociaż czuje się za nią odpowiedzialny. Liczą się dla niego pieniądze, prestiż i dobra zabawa. Jeśli wyznaczy sobie jakiś cel, uparcie do niego dąży, nie zastanawiając się nad tym, ile osób przy okazji skrzywdzi. Tu zaryzykuję stwierdzenie, że jest typowym mężczyzną rozpuszczonym przez matkę, pieniądze i dostatnie życie, zadufanym w sobie gburem, który ocenia wszystko i wszystkich, poza sobą. A Łucję nazwałabym jego kolejnym kaprysem. Możecie być pewni, że Hugo dostarczy podczas lektury wielu emocji, niekoniecznie pozytywnych.

Poznawanie bohaterów i odkrywanie ich tajemnic było dla mnie prawdziwą przyjemnością. Zapewne duży wpływ na to miał lekki, płynny język powieści. Małe zgrzyty usłyszałam jedynie w dialogach pomiędzy studentkami. Ich wypowiedzi zostały jak dla mnie odrobinę przestylizowane, uszyte na miarę gimnazjalistek, dobrze, może licealistek, ale nie studentek.

Jeżeli zaś chodzi o samą fabułę, jest ciekawa, ale dość schematyczna, przewidywalna. Nie było w niej nic, co by mnie zaskoczyło, zmieniło bieg wydarzeń. Właśnie wtedy, kiedy autorka zaserwowała ciekawą intrygę, powieść się skończyła… Pozostaje mi więc czekać na kolejną część Bilet do szczęścia, która w księgarniach już w lipcu.


Myślę, że Konkurs na żonę przypadnie do gustu miłośnikom romansów, znajdziecie tam rysy komedii romantycznych, ale poza sytuacjami zabawnymi są w powieści też momenty trudne, bolesne dla bohaterów. Na pewno jest to książka o prawdziwych ludziach i ich uczuciach. Nie została odrealniona, a intryga miłosna nie jest tu jedynym wątkiem.

1 komentarz:

  1. Dziękuję :) fajnie, że moja nowa powieść przypadła Ci do gustu. Tym bardziej fajnie, że to mój debiut (w gatunku). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)