Najlepszy powód, by żyć

Najlepszy powód, by żyć
Premiera już 27 września 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

wtorek, 27 czerwca 2017

Papierowy serial. "Życie jak malowane" Karolina Wilczyńska



Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: Życie jak malowane, 5. tom cyklu Stacja Jagodno
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 500
Moja ocena: 5/10


Życie jak malowane to piąty tom cyklu Stacja Jagodno. Jego zapowiedź byłą dla mnie ogromnym zakończeniem, bo w poprzedniej części zostały zamknięte wszystkie wątki. Skoro jednak, zgodnie z opisem na okładce, Jagodno kryje jeszcze wiele tajemnic, sięgnęłam po kolejną odsłonę.

Życie znanych czytelnikowi bohaterów toczy się dalej. Żeby nie było zbyt przewidywalnie, Karolina Wilczyńska jednym pozwoliła na szczęście, a w losach innych zamieszała mocno lub trochę słabiej. Bliżej poznajemy postaci, które w poprzedniej części pojawiły się tylko epizodycznie. Pojawiają się też zupełnie nowe osoby, jak Eliza, rozpatrująca największą tragedię w swoim życiu i jej mąż, Rafał. Stała i niezmienna pozostaje jedynie Babcia Róża oraz  jej życiowa mądrość.

Czytając Życie jak malowane czułam się trochę tak, jakbym odwiedzała dobrych znajomych. Sprawdziłam, co u nich słychać, miło spędziłam czas. A po przeczytaniu ostatniego zdania zostały niedosyt i tęsknota, ale też nieodparte wrażenie, że zostałam wystrychnięta na dudka. Wiele otwartych wątków, żaden niedokończony. Zupełnie jakby autorka za wszelką cenę chciała zostawić sobie otwartą furtkę do kolejnych części. Tyle że, moim zdaniem, teraz nie jest to już powieść, ale kolejny odcinek serialu budowany na tym, co skonstruowane już wcześniej. Pomimo nowych epizodów, w powieści nie ma nic nowego, nic, co by mnie w jakiś sposób zaskoczyło, zadziwiło, sprawiło, że poczuję bryzę świeżości. Ten sam świat wartości, ta sama mądrość, bohaterowie nie przeżywają żadnego katharsis, całość utrzymana w stonowanej, znanej z poprzednich tomów atmosferze. Fabuła zaś nie zmierza do konkretnego celu, tylko po prostu jest, trwa…

I właśnie fabuła, a właściwie jej brak, jest najsłabszym punktem Życia jak malowane. Powieść składa się z kilku wątków powiązanych ze sobą umownie. Zawsze można do niej dołożyć nowy epizod albo jakiś pominąć, jak na przykład tu został przemilczany dalszy rozwój znajomości Marysi i Kamila. Bohaterowie dobrze skonstruowani, ale w zdecydowanej większości już w poprzednich tomach. Problematyka też smakuje jak odgrzewane kotlety.


Myślę, że książka przypadnie do gustu czytelniczkom poprzednich tomów Jagodna, ale właśnie jako kolejny odcinek serialu. Nie spodziewajcie się tu żadnego zaskoczenia, fajerwerków czy zakończeń (szczęśliwych lub nie). Pozostałych miłośników literatury obyczajowej odsyłam do pierwszego tomu — Zaplątana miłość.

Recenzję znajdziecie tutaj ---> Zaplątana miłość

Zaczytanego dnia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)