Najlepszy powód, by żyć

Najlepszy powód, by żyć
Premiera już 27 września 2017 roku

Szanuj prawa autorskie!!!

Nie kopiuj! Jeśli chcesz posłużyć się recenzją, zapytaj o zgodę! Informuję, że wszystkie recenzje opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa, a jeżeli cytuję czyjeś słowa, pojawia się o tym informacja. Nie wyrażam zgody na kopiowanie recenzji i umieszczenie ich na innych stronach, za wyjątkiem cytatów, czyli niewielkich fragmentów. Oczekuję też, że cytujący wskaże autora oraz link do całej wypowiedzi.

czwartek, 1 czerwca 2017

Słów kilka o ludzkiej mentalności. "Marianna" Magdaleny Waii



Autor: Magdalena Wala
Tytuł: Marianna
Gatunek: Literatura współczesna polska
Forma: Powieść, romans historyczny
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 328
Moja ocena: 7/10


Swego czasu przeżywałam fascynację literaturą XIX wieku, po której pozostał mi sentyment do romansów historycznych. Wchodzenie w świat obyczajów wtedy panujących, oglądanie bohaterów odzianych w stroje z innej epoki, ograniczanych zasadami etykiety, zawsze było dla mnie fascynującą przygodą. Magdalena Wala zaprosiła mnie do takiego właśnie świata.

Jej bohaterka, Marianna, jest kobietą niebanalną. Większą wagę niż do strojów i planowania przyszłości u boku bogatego męża przywiązuje do wartości patriotycznych oraz wiedzy. Jako osoba inteligentna, oczytana, wychowana przez matkę w duchu poszanowania dla  narodu decyduje się porzucić bezpieczną szkołę klasztorną i stanąć do walki przeciwko Imperium Rosyjskiemu. Kobiety nie były mile widziane nawet w szeregach powstańczych, dlatego przywdziała męski strój. Nie trudno się domyślić, że podobne zachowanie zostaje uznane za skandal towarzyski. Mariannę potępiają wszyscy. Nawet własny ojciec, spółkujący z carskimi żołnierzami. Jedynie matka pragnie ratować jej dobre imię i zapewnić w miarę dobrą przyszłość. A ta dla Marianny wiąże się z koniecznością wyjścia za mąż. O dziwo, znajduje się mężczyzna gotów poślubić okrytą hańbą pannę. Jest majętny, pochodzi z dobrej rodziny. Z jego osobą wiąże się jednak mroczna tajemnica…

Magdalena Wala świetnie nakreśliła tło polityczno-obyczajowe powieści. Czytając, czułam ducha tamtych czasów, widziałam zakute w gorsety damy uwięzione w sztywnych ramach etykiety. Język Marianny jest lekki, płynny, nieznaczna stylizacja nie powoduje znużenia podczas lektury. Niestety, zabrakło solidnej redakcji, w efekcie czego bohaterka „ubiera/przebiera suknię”. Ciekawe w co? Może w koronki? To niedopatrzenie w pełni jednak rekompensuje ciekawa fabuła bogata w spiski, intrygi i tajemnice.

Marianna zmusiła mnie do refleksji na temat ludzkiej mentalności, która, pomimo upływu lat, zmian kulturowych, prawnych i społecznych wciąż jest taka sama. Plotki, szukanie sensacji, szkalowanie kogoś, bark tolerancji oraz piętnowanie za „inność” czy indywidualność zawsze świetnie funkcjonowały. Od zawsze istniało też zjawisko dziś nazywane przemocą domową, kiedyś uznawane za normę, a nawet akceptowane przez prawo. Wala pokazała, że prawny zakaz nie jest potrzebny, jeśli mężczyzna zostanie odpowiednio wychowany, wyznaje w życiu pewne wartości, chce i umie szanować kobietę, nie traktując jej jedynie jak przedmiot do zaspokojenia własnych potrzeb. Bycie głową rodziny nie jest przywilejem, ale wielką odpowiedzialnością, nie polega na wymuszaniu posłuszeństwa i robieniu, co się chce, ale na zapewnieniu rodzinie bytu i ochrony. Mężczyzna godny szacunku najpierw spełnia swoje obowiązki wobec najbliższych, kierując się rozsądkiem, dzięki temu zyskuje szacunek. Nie musi go zdobywać czy udowadniać siłą. Kobieca mentalność zresztą również nie uległa zmianie na przestrzeni lat. W Mariannie spotkamy bohaterki odważne, walczące o siebie i bliskich, ale też puste dziewuszki godzące się na bycie pięknymi lalkami w zamian za możliwość wystawnego życia. Zachowanie pozorów bogactwa i szczęścia było i jest ważniejsze od prawdy, pozawala czuć się lepszym…


Nie wiem, czy moja interpretacja zbiega się z zamierzeniami autorki. Zakładam jednak, że współczesny pisarz, osadzając akcję powieści w innej epoce historycznej, robi to z jakiegoś powodu, a nie dla kaprysu. Dlatego pozwalam sobie wysunąć odważną tezę: współczesny czytelnik znajdzie w Mariannie nie tylko romans, ale też coś, co skłoni do przemyśleń. Ja znalazłam. Odczuwam wielką satysfakcję po przeczytaniu tej powieści. Fabuła wciąż we mnie żyje. Bohaterowie stali się bliskimi znajomymi. Żałuję tylko, że nie poznam ich dalszych losów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :)

Obserwuj w Google+

Najchętniej zaglądacie :)